Zamknij
REKLAMA

Ule znikają co roku. Rodzina szuka złodzieja i prosi o informacje

12:45, 01.04.2021 | K.T
Skomentuj
REKLAMA

Cierpliwość regularnie okradanego właściciela pasieki w tym roku się skończyła. Prosi o pomoc i oferuje nagrodę pieniężną za wskazanie sprawcy. Na wiosnę znika co najmniej kilka gotowych uli z pszczołami, które już za moment zaczną pracować. Pielęgnacja tych owadów wymaga poświecenia i szerokiej wiedzy. Złodziej przychodzi na gotowe...

Zbigniew Niechwiadowicz, właściciel czterech pasiek na terenie gminy Kęsowo od mniej więcej 6-7 lat walczy z falą kradzieży. Do najnowszej doszło najprawdopodobniej w niedzielę w nocy – z 21 na 22 marca. Tym razem zniknęło 6 uli z pasieki w Drożdzienicy, gdzie łącznie znajdowało się ich ponad 40. To miejsce jest nieco oddalone od wioski.

Złodziej najczęściej podjeżdżał tu blisko, pod same ule. W tym roku nie wjechał, nie było żadnych śladów. Mieliśmy założoną kamerę, ale musiał o tym wiedzieć, bo ją ominął. Nie wiem jak, ale dowiedział się o tym, nic się nie nagrało. Wyniósł ule inną drogą. W jaki sposób? Nie mam pojęcia

– komentuje Zbigniew Niechwiadowicz, kiedy spotykamy się z nim przy pasiece w Drożdzienicy. Prowadzi do niej tylko jedna droga dojazdowa. Pasiekę z pozostałych dwóch stron otaczają bardzo wysokie skarpy (za nimi jest już droga powiatowa w kierunku Kęsowa i Pamiętowa), z trzeciej widać z kolei drzewa i gęste krzaki, za którymi znajduje się gospodarstwo rolne.

Jeden ul to różnowartość ponad 1000 zł. Skradzione domy dla pszczół można teraz odbudować, ale pamiętajmy, że miód – jeśli wszystko się powiedzie –  pojawi się w nich najszybciej za rok. Niechwiadowiczowi złodziej kradnie mniej więcej podobną liczbę uli, w zależności od roku ginie ich od 4 do 9. Pszczelarz wraz z rodziną postanowił działać w tym roku na własną rękę, równoległe z policyjnymi śledczymi.

Z pokrzywdzonymi można się skontaktować telefonicznie – numer podajemy poniżej. Rodzina prosi o kontakt osoby, które mogły zasłyszeć jakieś informacje w tej sprawie lub które widziały coś podejrzanego. Może w twojej okolicy pojawiły się ostatnio "nowe" ule? Te ukradzione, wykorzystywane przez Niechwiadowiczów, wyróżniają się budową (widoczne na zdjęciach), bowiem z nielicznymi wyjątkami korzysta z nich głównie właśnie ta rodzina na naszym terenie. Złodziej prawdopodobnie i tym razem poruszał się samochodem, dlatego skradzione pszczoły mógł przewieźć tak naprawdę w dowolne miejsce. Rodzina zaznacza jednak, że chodzi przede wszystkim o rejon miejscowości: Krajenki, Drożdzienica, Pamiętowo, Radzim, Dąbrówka, Kęsowo, Wieszczyce, Zalesie czy Kamień Krajeński. Dla osoby, która pomoże doprowadzić do ustalenia sprawcy, przewidziana jest nagroda w wysokości 1000 zł. Rodzina gwarantuje pełną anonimowość.

Wiesz coś, co pomoże złapać złodzieja? Zadzwoń do okradzionej rodzin. Telefon: 666-567-188.

Więcej o sprawie przeczytasz w najnowszym wydaniu "Tygodnika Tucholskiego".

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

0%