Zamknij

Ksiądz Sosnowski był rozstrzelany wraz z mieszkańcami. Czy zostanie patronem gminy?

14:21, 29.05.2020 | K.T
Skomentuj Fot. ze zbiorów Szkoły Podstawowej w Bysławiu
REKLAMA

Ksiądz Piotr Sosnowski był proboszczem parafii w Bysławiu w latach 1934-1939. W nocy z 26 na 27 października 1939 r. w tucholskim więzieniu spowiadał Polaków. Do ostatniego momentu przed rozstrzelaniem w Rudzkim Moście namawiał do modlitwy.  "Jak będą nam karabin trzymać przed piersią, to patrzmy w niebo i módlmy się. Panie w ręce Twoje polecam ducha mego".

Piotr Sosnowski urodził się 10 stycznia 1899 roku w Bielczynach – wieś w gminie Chełmża. Był synem Ignacego i Barbary z domu Kamińskiej. Uczył się w gimnazjum w Chełmnie. Następnie ukończył Wyższe Seminarium Duchowne w Pelplinie i tam w 1923 r. przyjął święcenia kapłańskie. Został wikariuszem w Sypniewie, później profesorem Collegium Marianum, aż trafił do Bysławia. Co ciekawe, 3 lutego 1937 roku w Bysławiu miał miejsce ślub 8 lat starszego brata księdza – Pawła. Ożenił się on z mieszkanką wioski, Antoniną Grzywińską. Informacje te wynikają z odpisu skróconego aktu małżeństwa (dokument wydany w Urzędzie Stanu Cywilnego w Bysławiu w 1969 roku).

40-letni ksiądz Piotr Sosnowski pełnił swoją posługę i pracował na rzecz parafii. Rzeczywistość, w której dotychczas rozwijał się jako kapłan  i realizował jako mieszkaniec Bysławia, brutalnie zmieniła wojna.

[...]

Ostatnie dni życia księdza Piotra Sosnowskiego nierozerwalnie związane są z miejscem kaźni, o którym pamiętać musi każdy mieszkaniec powiatu tucholskiego – z lasem w Rudzkim Moście. To właśnie tam Niemcy jesienią 1939 roku zamordowali podczas sześciu zbiorowych egzekucji prawdopodobnie około 560 osób. Mord był odwetem za pożar zagrody Hugo Fritza – bogatego niemieckiego rolnika, mieszkańca Piastoszyna. Okupacyjne władze stwierdziły, że Polacy są odpowiedzialni za to nieszczęście (w rzeczywistości pijany Fritz wszedł z cygarem do stodoły i sam przez nieuwagę zaprószył ogień).  Cała sprawa stała się jednak pretekstem do pozbycia się przedstawicieli inteligencji polskiego pochodzenia. 

[...]

"Jak będą nam karabin trzymać przed piersią, to patrzmy w niebo i módlmy się. Panie w ręce Twoje polecam ducha mego" – opisywał słowa księdza tuż przed jego rozstrzelaniem świadek wydarzeń – Józef Złotowski. Sosnowski miał ponadto być namawiany przez esesmana do wyjawienia tajemnicy wmawianego przez Niemców podpalenia stodoły. Ksiądz całą noc słuchał spowiedzi i według okupanta na pewno znał winnego. Sosnowski, według zeznań, trzymając palec przy ustach, odpowiedział jedynie: "Spowiedź usta pieczętuje". W stronę kapłana skierowano trzy lufy: jedną w serce i dwie w oczy.

To tylko fragment obszernego artykułu, który opisuje życie ks. Piotra Sosnowskiego. Znajdziecie go jedynie w "Tygodniku Tucholskim" z 28 maja, ten dostępny jest w sklepach lub na publico24.pl i eprasa.pl.

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz