Kierowca zobaczył dym wydobywający się spod pokrywy silnika. Zatrzymał ciężarówkę tuż przed Bysławiem. Ogień rozprzestrzenił się tak szybko, że nie był w stanie ugasić go gaśnicą. Straty wstępnie oszacowano na 70 tys. zł.
Pożar wybuchł po godz. 13.00 w środę, 8 sierpnia na drodze wojewódzkiej nr 240. 51-letni mieszkaniec Żnina przewoził ciężarówką blachę. Jechał z Grudziądza.
– Kilometr przed Bysławiem zobaczył, że spod pokrywy silnika wydobywa się dym – relacjonuje Brygida Zimnoch, rzeczniczka tucholskich policjantów. – Mężczyzna zatrzymał ciężarówkę, otworzył klapę i zobaczył płonące filtr powietrza oraz obudowę. Próbował ugasić ogień gaśnicą. Gdy zobaczył, że nie jest w stanie, wezwał strażaków.
Na pomoc przyjechali druhowie z jednostki w Tucholi i z OSP Bysław. Kierowcy nic się nie stało. Auto zostało zniszczone – szczególnie kabina ciągnika i silnik. Częściowo nadpalona jest plandeka.
– Szacunkowa wartość strat wynosi 70 tys. zł – mówi Krzysztof Łangowski, dowódca Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej Państwowej Straży Pożarnej w Tucholi. – Prawdopodobną przyczyną pożaru było zwarcie instalacji elektrycznej. Dokładne okoliczności zdarzenia ustala policja.
Po zagaszeniu ognia ruch na trasie odbywał się wahadłowo. Strażacy zakończyli akcję około godz. 17.30.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tygodnik.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz