- Mechanizm wciągnął jej nogę do otworu w ścianie - tak Krystyna Trawicka, babcia poszkodowanej dziewczynki opisuje sytuację z niedzieli, 31 lipca. Bardzo dokładnie sprawdzamy, co wydarzyło się w jednej z publicznych toalet w powiecie tucholskim.
"Rana szarpana okolicy lewego stawu skokowego" - czytamy w rozpoznaniu w wypisie siedmioletniej Wiktorii Trawickiej. 31 lipca wraz z babcią przyjechała na Piknik Koniarzy w Śliwicach. Poszły do śliwickiej toalety - tej, która stoi niedaleko kościoła. Aby skorzystać z szaletu, trzeba wrzucić złotówkę. Po wyjściu muszla "chowa się" w ścianę, gdzie jest czyszczona.
- Nie musiałam wrzucać złotówki, drzwi otworzyły się po naciśnięciu klamki - opowiada Krystyna Trawicka, babcia Wiktorii. Zapewnia, że drzwi nie były uchylone.
Po skorzystaniu z toalety przez dziewczynkę - jak opowiada dalej babcia - mechanizm poruszył się i... wciągnął nogę siedmiolatki do otworu w ścianie.
Potem wszystko działo się już bardzo szybko... "Tygodnik Tucholski" próbuje cały przebieg wydarzeń opisać. Kontaktujemy się z producentem toalety. Sprawdzamy, co nagrała gminna kamera, która "patrzy" na toaletę (i tu się dopiero dziwimy!). Całą, wręcz niebywałą historię - z dołączonym apelem - publikujemy w najnowszym numerze "Tygodnika", który w sprzedaży jest od czwartku - 15 września. To warto przeczytać.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tygodnik.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz