Służby ruszyły do poszukiwań na jeziorze w Raciążu (gmina Tuchola) w niedzielę 28 sierpnia. Wcześniej rozegrały się dramatyczne wydarzenia z udziałem kilku osób pływających kajakami.
"Tygodnik Tucholski" w niedzielę 28 sierpnia będąc na miejscu nad jeziorem w Raciążu (nie na samej plaży, a po drugiej stronie jeziora) długo obserwował rozwijające się poszukiwania 38-letniego mężczyzny, który wcześniej rzucił się na ratunek za tonącym 27-latkiem po tym, jak tem wypadł z kajaku. 38-latek uratował go, ale sam zniknął pod powierzchną wody.
W Raciążu byliśmy wczoraj do momentu przerwania poszukiwań ze względu na nocną porę (wznowiono je dzisiaj).
Przez ten czas rozmawialiśmy z mieszkańcami, którzy obserwowali od samego poczatku te wydarzenia. Zbieraliśmy wersje tych wydarzeń. Dyskutowaliśmy o samym jeziorze w Raciążu, które od lat uchodzi za wyjątkowo niebezpieczne. Słyszeliśmy o wielu innych utonięciach.
Właśnie przygotowujemy obszerny materiał o tej dramatycznej historii, który ukaże się w papierowym wydaniu "Tygodnika Tucholskiego".
AKTUALIZACJA
W poniedziałek (29 sierpnia) otrzymaliśmy wiadomości od rzecznik policji Jystyny Janiak, że poszukiwania nie przyniosły na razie rezultatu. Zostały wznowione dziś (wtorek, 30 sierpnia).
AKTUALIZACJA - WTOREK, GODZ. 18.20
Policja poinformowała nas, że poszukiwania na jeziorze Rudnica w Raciążu przyniosły skutek. Odnaleziono ciało 38-letniego mężczyzny, któremu udało się uratować tonącego kolegę, ale sam w końcu zaczął tonąć. Poszukiwania trwały od niedzieli godz. 17.30 z przerwami nocnymi do dzisiejszego wczesnego wieczora.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tygodnik.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz