Coraz więcej, bo w porównaniu do zeszłego roku liczba ?bezdomnych? artystów, którzy postanowili zaprezentować swoje pracę właśnie na tej galerii zwiększyła się.
W zeszłym roku miejscem Galerii Bezdomnej był dworzec PKP w Tucholi, w tym roku (dokładniej w zeszły piątek) strych Galerii Borów Tucholskich. Miejsce się zmieniło, bo – jak tłumaczy sam organizator przedsięwzięcia – co roku ma być inne. To, że tegoroczny wybór lokalizacji był jak najbardziej trafiony potwierdzały opinie większości uczestników wernisażu drugiej edycji Galerii Bezdomnej. A otwierał ją wspomniany już organizator, działający pod szyldem Tucholskiego Ośrodka Kultury Łukasz Ziółkowski. Podkreślał on m.in., że tego rodzaju galeria nie jest jego autorskim pomysłem, a ideą przeszczepioną do Tucholi, w dodatku cieszącą się coraz większym powodzeniem. Akurat do tego nikogo nie musiał przekonywać, bo ludzi, którzy postanowili zaprezentować swoje prace (przypomnijmy, że mógł to zrobić absolutnie każdy) pojawiło się więcej niż rok temu na dworcu kolejowym. Więcej było też rodzajów prac, bo co prawda podczas piątkowej „bezdomnej” przeważały fotografie, to absolutnie galerii nie zdominowały. Pojawiły się bowiem nawet prace malarskie czy rękodzielnicze.
O drugiej edycji Galerii Bezdomnej w Tucholi także w najnowszym (26) numerze Tygodnika Tucholskiego, który właśnie pojawił się w kioskach.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tygodnik.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz