Jechał ul. Słoneczną w kierunku Bydgoskiej, kiedy prawdopodobnie zasłabł. Bez śladów hamowania wjechał w betonowy płot. Jego koledzy ze straży próbowali go ratować, ale to nie udało się. Henryk Łożyca, prezes gminnego zarządu OSP Gostycyn zmarł we wtorek wieczorem.
We wtorek 26 stycznia, w godzinach popołudniowych Henryk Łożyca z Pruszcza był jeszcze na swojej strażackiej, ochotniczej służbie. Tym razem, na galowo, tak jak odbywa się to podczas zebrań sprawozdawczych ochotniczych straż pożarnych. Uczestniczył w zebraniach OSP w gminie Gostycyn, bo był tam prezesem zarządu gminnego. We wtorek po takim spotkaniu w Wielkiej Kloni fiatem punto jechał jeszcze przez Gostycyn, prawdopodobnie odwoził żonę do pracy...
Henryk Łożyca niestety z Gostycyna tego wieczoru już nie wyjechał. Na początku wydawało się, że uczestniczył w wypadku samochodowym, jednak nic nie wskazuje na to, że to zderzenie samochodu z betonowym płotem było powodem jego śmierci. Zarówno o tych powódach, jak i o całej tragicznej historii z wtorku piszemy w najnowszym numerze "Tygodnika Tucholskiego". W sprzedaży od 28 stycznia.
Zobacz także:
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tygodnik.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz