Wiadomości

Zamknij

Krzywogoniec i jego magia. Teraz nawet z poetyckim południkiem TEKST I FOTORELACJA

Hanna Szulwic, fot. Arkadiusz Lorbiecki 12:27, 27.06.2026 Aktualizacja: 12:41, 27.06.2026
Skomentuj Krzywogoniec i jego magia. Teraz nawet z poetyckim południkiem TEKST I FOT Odsłonięcie postumentu przy południku i ławeczki - w interesującym towarzystwie. Fot. Arkadiusz Lorbiecki

Odsłonięcie postumentu i ławeczki przy 18 południku było całkowicie nowym punktem wydarzenia w Krzywogońcu, które do tej pory było na swój sposób podwójne. Składało się Festynu Leśnej Pszczoły i później Świętojańskiego Poezjowania. Dzień w miejscowości w gminie Cekcyn stał się jeszcze bardziej intensywny.

W ramach Festynu Poetyckiego Leśnej Pszczoły dokonano przy siedzibie Fundacji czAR(T) Krzywogońca odsłonięcia postumentu wyznaczającego przebieg 18. południka długości wschodniej wraz z ławeczką z poetką, które nazwano „Poezja 18. Południka”. Dokładne geograficzne położenie instalacji to: 18°02'13,2''E. Z pewnością będzie to atrakcja turystyczna wioski. 18 południk długości wschodniej łączy Arktykę z Antarktydą, a przy tej teoretycznej linii położone są miasta i wioski w Europie i Afryce. Zawiązane w 2011 roku przez Stefana Pastuszewskiego Bractwo 18. Południka propaguje ideę współpracy i wzajemnego poznania. Mimo wcześniejszych zapowiedzi szef Bractwa z powodu ciężkiej choroby nie mógł przybyć na odsłonięcie. Za to licznie stawili się członkowie, z zastępcą Romanem Sidorkiewiczem.

- Bractwo jest organizacją pozarządową, a zostało zarejestrowane w 2011 roku. Powstało dlatego, że chcieliśmy stworzyć sieć międzyludzką, łączącą społeczeństwa w różnych częściach świata. 18. południk długości wschodniej idealnie pasował do tej koncepcji, ponieważ przebiega od Sztokholmu, przez Bory Tucholskie, przez Stary Rynek w Bydgoszczy do Kapsztadu. Na to mieliśmy zezwolenie intelektualne, bo przecież nie ma w tym żadnych inicjatyw gospodarczych. Jest twórczą siecią, która łączy nas wszystkich, a Bydgoszcz jest jedynym miastem, przez którego ścisłe centrum biegnie. Inicjatorem był Stefan Pastuszewski, którego nie ma na odsłonięciu w Krzywogońcu, bo bardzo poważnie zachorował. Razem z nim byliśmy w Sztokholmie na stadionie narodowym, przez który przebiega linia południka. Była duża uroczystość, byli przedstawiciele rządu.

Przebieg 18. południka tylko w gminie Cekcyn oznaczono w trzech miejscowościach: w Cekcynku, Starym Suminie i teraz w Krzywogońcu. W powiecie tucholskim przebieg 18. południka oznaczono jeszcze w Bysławiu i Cierplewie. Może warto pomyśleć o wyznaczeniu trasy rajdu wzdłuż sławnego południka?

Autorem rzeźby jest Gracjan Kaja, bydgoski artysta z dużym dorobkiem. Do Krzywogońca przyjechał z małym synkiem, który nie odstępował taty na krok. Kaja tak opowiedział o swoich doświadczeniach przy tworzeniu:

- Bardzo ważne było spotkanie z panią Grażynką. To miała być poetka, zamyślona, obecna, ale nieobecna, coś czytająca, trochę podobna do pani Grażynki, ale niepodobna. Bardzo fajne zamówienie. Dużo rzadziej rzeźbię kobiety niż mężczyzn. Chyba po 15 latach znowu rzeźbiłem kobietę.

Pomnik jest wykonany z imitacji brązu, to żywica poliestrowa z opiłkami brązu. Taką żywicę stosuje się do budowy jachtów, jest bardzo wytrzymała.

Noc w amfiteatrze

Festyn Poetycki Leśnej Pszczoły ze Świętojańskim Poezjowaniem 20 czerwca przeniósł się do amfiteatru nad jeziorem. Noc z 20 na 21 czerwca jest najkrótszą nocą w roku. Od dawna ta noc związana jest z rytuałami puszczania wianków i szukania kwiatu paproci. To noc miłości i płodności, palenia ognisk i skoków przez ogień. W ognisku i we wiankach nie mogło zabraknąć magicznych ziół: ruty wzniecającej miłość, bylicy odganiającej zło i dziurawca na szczęście. Ognisko płonęło, sporo dziewczyn i kobiet paradowało w wiankach na głowie. Ptaki śpiewały, a pogoda piękna Festyn w plenerze prowadziła Beata Maria Symołon, która na co dzień prowadzi w Dworku Białoprądnickim salon poetycki.

Występ KGW w Iwcu

Pierwsze wystąpiły ze spektaklem „Hej Sobótka, Sobótka” członkinie Koła Gospodyń Wiejskich” w Iwcu. Stanka Iwicka przygotowała scenariusz i wyreżyserowała przedstawienie, a aktorki włożyły w występ dużo pozytywnej energii. Panie udowodniły, że świetnie radzą sobie w kuchni (przygotowały frykasy borowiackiej kuchni) i na scenie. Przygotowane przez nie frykasy kuchni borowiackiej, łącznie z zupą grzybową, cieszyły się powodzeniem widzów.

Świętojańskie poezjowanie nie mogło obyć się bez wianków. Dla wszystkich chętnych specjalne warsztaty wyplatania wianków dzień wcześniej zorganizowała w siedzibie swojej Fundacji Grażyna Wojcieszko. Nie wszyscy z nich skorzystali i w sumie do konkursu zgłosili się młodzi mieszkańcy Małego Gacna i Zalesia, którzy w swoich wiejskich świetlicach pod okiem opiekunek wykonali piękne wianki. Indywidualnych zgłoszeń było dziesięć. Wszystkie wianki zaprezentowano publiczności, jednak nie wystarczył piękny wianek, ale należało opowiedzieć o właściwościach ziół i roślin, z których jest zrobiony.

„Woda i Ogień” konkurs na najpiękniejszy wiersz

Do Fundacji czAR(T) Krzwogońca 29 poetek i poetów przysłało po jednym wierszu, zainspirowanym wodą i ogniem, żywiołami nierozłącznie związanymi z sobótkową nocą. Jednak nie wszyscy przybyli do amfiteatru, a warunkiem przystąpienia do rywalizacji było osobiste przeczytanie utworu zgromadzonym widzom. Twórcy kolejno czytali swoje wiersze, widownia nie żałowała braw.

Muzyczna gwiazda Stefania Avolio

Jury udało się na naradę, żeby wyłonić najlepsze wianki i wiersze, a sceną zawładnęła Stefania Avolio z Werony. Artystkakoncertowała we Włoszech, Polsce, Islandii, Niemczech i Szwecji. Jest wykształconą w konserwatorium pianistką, śpiewa poezję i muzykę pop. W czasie trwania koncertu Stefanii Avolio jury wyłoniło zwycięzców w obu konkursach: na najpiękniejszy wianek i najpiękniejszy wiersz.

Najpiękniejsze: wianek i wiersz

Jury w składzie: Beata Anna Symołon, prowadząca całe wydarzenie, Beata Morzyńska-Wrzosek, profesor UKW w Bydgoszczy i Zyta Ważna, emerytowana dyrektorka biblioteki w Cekcynie oceniło obydwa konkursy: na najpiękniejszy wianek i najpiękniejszy wiersz.

Laureaci konkursu na najpiękniejszy wianek:

Małgorzata Pluta z Torunia, Bractwo 18. Południka, Katarzyna Przypińska z Warszawy, Dominika Sztonyk z Torunia, Gabriela Janiak, która wykonała swój wianek na szydełku. Ada Suchomska ze świetlicy z Małego Gacna i Iwona Smigel ze świetlicy w Zalesiu wraz ze swoimi podopiecznymi zostały wyróżnione. Pamiątkowe dyplomy i nagrody pieniężne wręczył zwycięzcom sołtys Krzywogońca, Jan Maniowski.

Laureaci konkursu na najpiękniejszy wiersz:

Agata Caboń z Jędrzejowic gm. Dzierżoniów, położonych u podnóża sobótkowej góry Ślęży za wiersz „Przesiliło”, Jagoda Buch za wiersz „Piołun”, Joanna Hetman-Krajewska za wiersz „Biedroneczka z Krzywogońca”, Dominika Sztonyk za wiersz „Czary czarowne”, Eliza Studzińska za wiersz „Rozłąka, tęsknota, niespełnienie” i Aneta Jasłowska za wiersz „Iskra w nurcie, strofa mickiewiczowska”. Wszyscy laureaci otrzymali pamiątkowe dyplomy i nagrody pieniężne.

Leśna pszczoła

Ten bogaty program poprzedzony 20 czerwca był Festynem Leśnej Pszczoły: rozstrzygnięciem konkursu poetyckiego wzbogaconym opowieściami o naturze. 

Pierwszy, wygłoszony przez Beatę Annę Symołon „O „Cieplarniach” Maurycego Maeterlincka” przypomniał noblistę z 1911 roku. Pisał dramaty, w których wnikliwie analizował prawdziwą naturę człowieka. Podobno do tej pory są czytane jego przyrodnicze opracowania: „Życie pszczół”, „Inteligencja kwiatów” i inne. „Cieplarnie” to tytuł jego pierwszego tomiku. Jego twórczość i działalność publicystyczna wywarła wpływ na współczesnych mu artystów.

Kolejny wykład „O drzewie w poezji Anny Frajlich” przygotował Beata Morzyńska-Wrzosek, profesor UKW w Bydgoszczy. Nie znam tej poetki urodzonej w czasie II wojny w 1942 roku w Katta-Tałdyku w kirgiskiej SRR. Rodzice pochodzili ze Lwowa. Po wojnie mieszkała w Szczecinie, a później w Warszawie. Po wypadkach marcowych zmuszona sytuacją, emigrowała z rodziną do Nowego Jorku. Przytoczone wiersze są fascynujące i warto po nie sięgnąć. Ostatni wykład „Miody odmianowe” zaprezentowała Alicja Laszkiewicz, redaktor naczelna „Pszczelarza Polskiego”.

W tym roku w konkursie „O Złotą Pszcołę” jury w składzie: Beata Anna Symołon, Beata Morzyńska-Wrzosek i Grażyna Wojcieszko wybrało sześć finalistek, które zgłosiły do konkursu tomiki jeszcze nie wydanych wierszy. Główną nagrodą jest wydanie zwycięskiej książki, rezydencja w Krzywogońcu i zorganizowane spotkania z czytelnikami.

Autorki i ich wiersze świetnie przedstawił Piotr Wiktor Lorkowski. Dodam, że nie znał jeszcze werdyktu jury, chociaż statuetki pszczół czekały spokojnie na scenie.

„ Złota Pszczoła” pofrunęła do Justyny Machałowskiej za tomik „Nagie drzewa”. „Srebrną Pszczołą” nagrodzono Jolantę Stelmasiak za tomik „My w bieli śniegu”, a „Brązowa Pszczoła” przypadła Jagodzie Buch za tomik „Zielnik strat”.

FOTORELACJA:

::photoreport{"type":"check-for-article","item":"5873"}

(Hanna Szulwic, fot. Arkadiusz Lorbiecki)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tygodnik.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%