W tle "demofarma", którą prowadzi Michał Nowacki (z lewej). Z prawej Emilia Zamojska z Agrosimex.
Choć wydarzenie w Kruszce mogło sprawiać wrażenie targów rolniczych, gospodarz zaznacza: stanowiska i prezentacje towarzyszą głównemu punktowi Demo Farmy. A nim jest eksperyment odważnej uprawy na glebie niskiej jakości. Aktualnie widać potencjał, ale jaki będzie efekt eksperymentu dowiemy się po żniwach.
W Kruszce w gminie Cekcyn swoje gospodarstwo ma Michał Nowacki. To popularny młody rolnik, właściwie "Rolnik NIEprofesjonalny". Ten pseudonim to marka rozpoznawalna w branży agro w całej Polsce. Rolnik wiele lat temu zasłynął z niekonwencjonalnego wykorzystania internetu, a potem mediów społecznościowych do autopromocji: siebie i pracy w gospodarstwie. To co wtedy było m.in. dzięki niemu innowacyjne, później stało się trendem. Można zaryzykować stwierdzeniem, że Michał Nowacki jest jedną kilku z osób, które przetarła szlak w internecie polskiemu młodemu rolnikowi. Jak mówi popularne przysłowie, postował "zanim to było modne".
Popularność przekuwa się w jego przypadku na propozycje wielu współpracy. Rolnik z gminy Cekcyn pojawia się na konferencjach, nawiązuje kontakty, reklamuje sprawdzone przez siebie produkty i sprzęt. Jedno z partnerstw i prywatna znajomość sprawiły, że teraz to on został gospodarzem wydarzenia skierowanego przede wszystkim dla rolników. Dosłownie, bo miejsce przedsięwzięcia o nazwie Demo Farma, to kilkanaście hektarów jego pola. W piątek (19 czerwca) na Demo Farmę zostali zaproszeni inni rolnicy i wszyscy zainteresowani.
Choć Demo Farma może przypominać kameralne targi rolnicze, to - jak zastrzegają Michał Nowacki i Emilia Zamojska z firmy Agrosimex (organizator Demo Farmy) - stanowiska partnerów to mile widziane atrakcje towarzyszące. W Kruszce wśród firm, które dołączyły do wydarzenia, widzieliśmy np. prawie sąsiedzki Pestrol. Postanowili pojawić się przedstawiciele Ośrodka Doradztwa Rolniczego. Z imponującym sprzętem był Agrokopter - drona takiej wielkości nie widzi się na co dzień. I wielu innych. Był czas na rozmowy z przedstawicielami firm i okazja, aby dowiedzieć się ciekawostek, które proponują. Można było umówić się na interesy.
Ciekawostkę z pewnością stanowili niektórzy goście, którzy potrafią przyciągnąć uwagę. Wydarzenie odwiedziła i chętnie pozowała z uczestnikami farmy do zdjęć m.in. rolnicza młodego pokolenia Wiktoria Żmuda-Trzebiatowska. Pochodzi z naszego województwa, brała udział w popularnym programie "Rolnik szuka żony". Z pełną odpowiedzialnożniwścią można nazwać ją influencerką agro - na TikToku obserwują ją ponad 170 tys. osób / kont! Na nagrywanych przez siebie materiałach prezentuje codzienność z punktu widzenia młodej kobiety i wyzwań w gospodarstwie. Nie tylko w internecie jest więc bardzo popularna. Jednak wszystko to jest nadal wzbogaceniem Demo Farmy.
Meritum to eksperyment, właściwie wyzwanie do upraw. Prędzej tu wszystko wyschnie niż urośnie na tucholskich piachudrach. Tak mówi Michał Nowacki odnosząc się do złej jakości gleby w Borach Tucholskich. Przyznaje, że nawet w taki sposób ostrzegał Emilię Zamojską z Demo Farmy, ale ta podjęła rękawicę.
- Oprócz tego, że prowadzimy pokazy zapraszając na pola, chcieliśmy też zrobić coś, co faktycznie wzbudzi ciekawość i jednocześnie rolnikowi pomożemy rozwiązać jakiś problem. Pokazać uprawy na glebie pierwszej lub drugiej klasy potrafi każdy. Nie trzeba pomysłów i rewolucji. Ziemia zrobi robotę, bez strategicznych decyzji
- mówi Emilia Zamojska. Co innego, na klasach gleby, które są np. w powiecie tucholskim.
- Mieliśmy pomysł, by np. na polach Michała pokazać uprawy nie tylko żyta, którego jest fanem. Naszym celem jest pokazanie, że jest tu również możliwa uprawa pszenicy, jeśli będzie ona umiejętnie poprowadzona
- tłumaczy. Umiejętne poprowadzenie - jak słyszymy - polega na wyborze odpowiednich nawozów, produktów doglebowych, dolistnych i je połączyć, aby uzyskać jakość plon.
- Mnie jako rolnikowi, ale też moim kolegom z branży brakuje doświadczeń na słabych ziemiach. One przeważają w Polsce. Stacje badania odmian działają często na dobrych ziemiach, a to nie jest adekwatne do warunków w większości gospodarstwo
- zauważa Michał Nowacki. Udostępnił więc swoja ziemię, aby stała się "demofarmą". Fachowo, jest podzielona na kilka modułów, na których prowadzone jest nawożenie azotowe, wykorzystywane są produkty np. mikobiologiczne, które proponuje Agrosimex. To nie wystarczy. Najwięcej zależy od samego Nowackiego, który prowadzi uprawę, pilnuje harmonogramu, podejmuje ryzykowne decyzje, kiedy jest taka potrzeba. Świadomie więc stał się eksperymentem. A czy on się powiedzie? Nasi rozmówcy zastrzegają:
- Tego dowiemy się dopiero po żniwach.
Nie ma natomiast wątpliwości, że ekscytację może w tym momencie budzić efekt wizualny, który przynajmniej sugeruje szanse na powodzenie. W piątek w Kruszce przyznawało to wielu rozmówców gospodarza. Uprawa wygląda dobrze, patrząc gołym okiem. To, jak jest jakościowa, pokażą żniwa. Zresztą nie tylko tu, bo są też Demo Farmy w innych częściach Polski. Je odwiedza także Michał Nowacki.
FOTORELACJA
::photoreport{"type":"check-for-article","item":"5840"}
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tygodnik.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz