Wójt Zbigniew Szczepański pokazał zdjęcie z fotopułapki przed majowym weekendem. Zgodnie z wystosowanym apelem sprawca podrzucenia śmieci zgłosił się do urzędu. fot. Argymir Iwicki, Czas Chojnic
Mężczyzna, który zostawił odpady po remoncie mieszkania na poboczu drogi w gminie Chojnice, miał czas do 5 maja na dobrowolne zgłoszenie się do wójta Zbigniewa Szczepańskiego. Zrobił to szybciej – zaraz po majówce.
Choć przypadki nielegalnego wyrzucania śmieci wciąż się zdarzają, ten zakończył się wyjątkowo szybko. Pomogła fotopułapka i upublicznienie sprawy przez włodarza gminy Chojnice, Zbigniewa Szczepańskiego. Wójt zaprezentował zdjęcie mężczyzny (jego twarz urzędnicy zdecydowali się zasłonić), który podrzucił śmieci na styku miasta i gminy Chojnice, podczas konferencji prasowej i zaapelował do niego – za pośrednictwem lokalnych mediów – o zgłoszenie się do urzędu.
Wszystko nagrane
Do podrzucenia śmieci po remoncie przy drodze gminnej doszło 27 kwietnia o godzinie 13:55. Starszy mężczyzna wybrał wyjątkowo niefortunne miejsce, ponieważ przy drodze z Igieł w kierunku Czartołomia zamontowana jest fotopułapka. Urządzenie dokładnie zarejestrowało zarówno wizerunek mężczyzny, jak i numery rejestracyjne jego samochodu.
Fotopułapka robi zdjęcia co 10 sekund, bardzo wyraźne. Mamy tu twarz tego pana, numer rejestracyjny samochodu
– informował 30 kwietnia wójt Zbigniew Szczepański.
Zamiast od razu skierować sprawę na policję, wójt postanowił dać sprawcy szansę na dobrowolne zgłoszenie się do urzędu. Zaapelował, by mężczyzna stawił się w Urzędzie Gminy w wyznaczonym terminie.
Czekam do wtorku, 5 maja, do godziny 15:00. Jeśli do tego czasu ten pan się nie zgłosi, powiadomimy organy ścigania. Jeśli sprawa trafi do sądu, minimalna kara wynosi 5000 zł. Mam jednak dla niego pewną propozycję – wpłatę na cel charytatywny
– informował włodarz.
Finał sprawy: skrucha i rekompensata
Apel wójta przyniósł szybki efekt. Zaraz po majowym weekendzie, w poniedziałek (4 maja), sprawca podrzucenia śmieci pojawił się w urzędzie. Przedstawił się jako mieszkaniec Tucholi. Podczas rozmowy przyznał się do winy i – jak relacjonuje wójt – kilkukrotnie przeprosił za swoje zachowanie.
Ponadto tłumaczył, że jechał do rodziny i nie wie, co w niego wstąpiło, że wyrzucił śmieci przy drodze
– relacjonuje Zbigniew Szczepański.
Zamiast kary administracyjnej czy postępowania policyjnego, zgodnie z zapowiedzą wójta, wobec „śmieciarza” zastosowano rozwiązanie o charakterze naprawczym. Mężczyzna wpłacił 500 zł na cel charytatywny – na rzecz Fundacji „Zdążyć z Pomocą”, wspierającej chore dzieci. To jednak nie wszystko – zobowiązał się także do uprzątnięcia porzuconych przez siebie odpadów.
Za pośrednictwem mediów chciałem osiągnąć skutek edukacyjny. Uczymy się od różnych instytucji, jak radzić sobie z problemem zaśmiecania. Wzorcowym przykładem są Lasy Państwowe, które w niektórych miejscach atrakcyjnych dla „śmieciarzy” instalują fotopułapki. Mogliśmy od razu skierować sprawę do policji – pan otrzymałby mandat, ale o problemie nikt by nie usłyszał. Dzięki takiej medialnej akcji potencjalni sprawcy dziesięć razy się zastanowią, czy warto podrzucać śmieci
– podsumowuje wójt.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tygodnik.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz