Ustawodawca pod koniec stycznia wprowadził szereg nowych przepisów wymierzonych w naganne zachowania opisywane przez wszystkie ogólnopolskie media. Brawurowa jazda i nielegalne wyścigi są przestępstwem. Co grozi za ich praktykowanie? Nie warto będzie także driftować ani jeździć na jednym kole, chyba że... lubimy piesze spacery.
Kontynuujemy publikacje artykułów dotyczących zmian w przepisach ruchu drogowego. Rozmawiamy na ich temat z oficerem prasowym Komendy Powiatowej Policji w Tucholi Łukaszem Tomaszewskim. W poprzednich numerach opisaliśmy m.in. zasady bezpieczeństwa podczas jazdy na hulajnodze, które niezmiennie budzą dyskusje i kontrowersje, oraz to, że za kółko mogą wsiąść nawet 17-latkowie, ale nie mogą jeździć bez opieki.
::news{"type":"see-also","item":"27078"}
::news{"type":"see-also","item":"26967"}
Zatrzymanie prawa jazdy jest obligatoryjne
Zmianą obowiązującą od 29 stycznia, ale wciąż z potencjałem dużego rozgłosu w skali kraju, są kwestie tzw. driftu samochodem i jazda na jednym kole motocyklem. Do driftu dochodzi wtedy, gdy co najmniej jedno z kół pojazdu jest wprowadzane w poślizg. Takie sytuacje mają zazwyczaj miejsce na różnego rodzaju większych parkingach sklepowych, gdzie najczęściej młode osoby przyjeżdżają pojazdami z napędem na tylną oś i wprowadzają je w poślizg. W przypadku motocyklistów o niebezpiecznych sytuacjach mówi się, gdy chcą zaprezentować swoje „umiejętności” na drodze publicznej i podrywają pojazd, przekręcając trochę mocniej manetkę gazu.
Teraz te zachowania traktowane są jako wykroczenia, za które kara grzywny będzie wynosiła co najmniej 1500 złotych i 10 pkt karnych. Jeśli podczas driftu lub jazdy na jednym kole spowodujemy zagrożenie dla innej osoby, to kara grzywny będzie nie mniejsza niż 2500 złotych i 12 pkt karnych. Wcześniej takie zachowania nie były unormowane prawnie. Jeśli taka jazda dla kogoś znajdującego się w pobliżu powodowała sytuację niebezpieczną, to z reguły kierowca odpowiadał za stworzenie zagrożenia dla innego uczestnika ruchu drogowego. Jeśli pojazd był użytkowany w sposób powodujący nadmierną emisję spalin i hałasu, kwalifikowaliśmy to pod inne rodzaje wykroczeń. Teraz mamy jasno dostosowany pod te zachowania artykuł, który wprost zakazuje tego rodzaju zachowań i określa kary nakładane na osoby, które do tego przepisu nie będą się stosować
– stwierdza funkcjonariusz tucholskiej policji.
Tutaj jest mowa o zwykłym drifcie i poderwaniu koła w przypadku motocykla. Stróż prawa zapowiada, że takie zachowania będą na naszym terenie kontrolowane i karane, bo niejednokrotnie do takich sytuacji dochodziło. Trzeba liczyć się z konsekwencjami. A te mogą okazać się dotkliwe.
Nielegalne wyścigi są przestępstwem!
W świetle obowiązujących od 29 stycznia nowych przepisów nielegalne wyścigi to przestępstwa, dlatego zostały spersonalizowane w Kodeksie karnym. Za nielegalny wyścig pojazdów mechanicznych uważa się rywalizację kierujących co najmniej dwoma pojazdami, których zamiarem jest pokonanie odcinka drogi w jak najkrótszym czasie z naruszeniem zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym. Drugą rzeczą mówiącą o nielegalnych wyścigach jest celowe wprowadzanie pojazdu mechanicznego w poślizg lub celowe doprowadzenie do utraty przyczepności z nawierzchnią chociażby jednego z kół pojazdu mechanicznego, wykonane w trakcie spotkania zorganizowanego na otwartej lub ogólnodostępnej przestrzeni, odbywającego się bez wymaganego zezwolenia.
Jeśli do driftu nie dochodzi w pojedynkę, a podczas zorganizowanego spotkania, to zgodnie z Kodeksem karnym będzie to traktowane jako nielegalny wyścig. Oznacza to, że zarówno organizator, jak i ścigający się będą odpowiadać za przestępstwo
– uzupełnia nasz rozmówca.
Aby organizacja pokazów,do jakich dochodziło nawet w Tucholi, była legalna, potrzebna jest zgoda włodarza gminy czy miasta na podstawie przepisów o zezwoleniach publicznych.
W Kodeksie karnym wprowadzono nowy artykuł 178C k.k. Przepis ten mówi o tym, że kto w ruchu lądowym organizuje lub prowadzi nielegalny wyścig pojazdów mechanicznych lub jako prowadzący pojazd mechaniczny uczestniczy w nielegalnym wyścigu podlega karze pozbawienia wolności do lat 5
– kontynuuje Tomaszewski.
Brawurowa jazda i filmiki
Kolejne przestępstwo, które nie było doprecyzowane, a teraz zostało określone w art. 178 D k.k., to tzw. brawurowa jazda. Dochodzi do niej, gdy np. jedziemy z nadmierną prędkością, naruszamy zasady bezpieczeństwa, czyli przejeżdżamy przez skrzyżowania mimo czerwonego światła, jedziemy ponad 100 km/h i takim zachowaniem narażamy innego uczestnika na zagrożenie utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Za to również grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności.
Czasami z brawurowej jazdy nagrywane są filmiki, gdy ktoś pędzi przez miasto z pasażerem. Ta osoba również będzie odpowiadać za przestępstwo. Przepis wszedł już w życie. Podajmy raz jeszcze, że brawurowa jazda to przypadki rażącego naruszenia przepisów prędkości, zasad bezpieczeństwa i narażenia kogoś na utratę życia lub zdrowia. Tutaj z pewnością każdemu na myśl przychodzą sytuacje opisywane w mediach ogólnopolskich. Dlatego nikogo nie powinien dziwić fakt, że zaostrzono odpowiedzialność w przypadku wypadku śmiertelnego z 8 do 10 lat pozbawiania wolności.
Jeśli dojdzie do wypadku śmiertelnego, który jest wynikiem nielegalnego wyścigu, brawurowej jazdy albo doszło do niego w czasie aktywnego zakazu prowadzenia pojazdów, to wtedy nastąpi zaostrzenie odpowiedzialności wobec sprawcy. Sam wypadek drogowy jest zachowaniem nieumyślnym, niecelowym, najczęściej powstającym w wyniku niezastosowania się do przepisów drogowych lub znaków. Natomiast, jeżeli ktoś doprowadza do wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym w tych trzech przypadkach, to nie odpowiadana zasadach „zwykłego” wypadku i nie grozi mu wtedy kara do 8 lat pozbawienia wolności, tylko do 10
– uzupełnia policjant.
Co do kwestii samego zakazu prowadzenia pojazdu. Wiemy, że zakazy prowadzenia pojazdów są, ale nie wszyscy się do nich stosują. Wtedy sądy nakładają kolejne nowe zakazy – najczęściej nadawane na określony czas, gdy np. ktoś kierował pod wpływem alkoholu i doprowadził do wypadku drogowego, nie stosując się do zakazu sądowego.
Teraz ma się to zmienić. Jeśli kierowca dopuści się przestępstwa polegającego na uczestniczeniu w nielegalnym wyścigu lub brawurowej jeździe, to musi liczyć się z utratą prawa jazdy. W takich przypadkach sądy będą orzekały zakazy prowadzenia pojazdów. Dożywotnie zakazy kierowania pojazdami od 29.01. br.są orzekane m.in. w przypadku kierowania pojazdem mechanicznym w stanie nietrzeźwości w czasie aktywnego zakazu kierowania pojazdami lub w przypadku samego niestosowania się do sądowego zakazu. Taka osoba już nigdy nie będzie w stanie odzyskać swojego prawa jazdy i nie będzie mogła przystąpić do nowego egzaminu
– podsumowuje oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Tucholi Łukasz Tomaszewski.
Zloty/spoty muszą być zgłoszone
Zloty czy tzw. spoty to spotkania kierowców organizowane w otwartej przestrzeni. Dochodzi do nich, gdy uczestniczy w nich więcej niż 10 aut.
Aby coś takiego odbyło się teraz w sposób legalny, powinniśmy wystąpić z zawiadomieniem do gminy w trybie ustawy o zgromadzeniach publicznych. Jeśli spotkanie właścicieli, posiadaczy lub użytkowników samochodów na otwartej przestrzeni nie zostanie zgłoszone, to trzeba liczyć się z odpowiedzialnością karną. Kodeks wykroczeń wprowadza nam nowy artykuł w tym zakresie. Zgodnie z art.52 aa k.w. za takie zachowanie będzie odpowiadał organizator zlotu, a także kierowca, pasażer, a nawet widz przebywający na tym spotkaniu
– wyjaśnia Tomaszewski.
Co ważne, jeśli ktoś umyślnie uczestniczy w takim spotkaniu, czyli nie jest jego organizatorem, ale jest uczestnikiem, to może otrzymać karę grzywny. Tej samej karze podlega kierujący pojazdem, który umyślnie uczestniczy w nielegalnym wyścigu pojazdów mechanicznych. Dotyczy to też widzów takiego spotkania.
Teraz będzie to niedopuszczalne. Jeśli otrzymamy z gminy zezwolenie na organizację takiego zlotu, to jak najbardziej się spotykamy i prezentujemy nasze pojazdy. Natomiast jeśli jedynym „zgłoszeniem” jest post na Facebooku o takim wydarzeniu, to tym samym musimy pamiętać, że będą wyciągane konsekwencje wobec wszystkich osób, które uczestniczą w takim spocie
– dodaje.
Jeżeli uczestników zlotu/spotu będzie mniej niż 10, to taki przypadek rozpatrywany będzie indywidualnie (czy dochodzi do driftu, podrywania koła etc.). Do tego dochodzi też tamowanie ruchu.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tygodnik.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz