Sąd Rejonowy w Świeciu przychylił się do wniosku prokuratury i zdecydował o trzymiesięcznym areszcie dla Jacek S. - właściciela firmy skupującej bydło, który nie zapłacił hodowcom za oddane bydło. Fot. Anna Lipska
Sąd Rejonowy w Świeciu przychylił się do wniosku prokuratury i zdecydował o trzymiesięcznym areszcie dla Jacek S. - właściciela firmy skupującej bydło, który nie zapłacił hodowcom za oddane bydło.
O szczegółach w sprawie informuje nas rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy - Agnieszka Adamska-Okońska.
Sąd zastosował areszt wobec starszego z podejrzanych - Jacka S. Uznał, że faktycznie tak, jak prokurator argumentował (...) jest duże prawdopodobieństwo, że popełnił on te przestępstwa oszustwa - grozi mu za to surowa kara z uwagi na łączną kwotę, które są objęte zarzutami - i zachodzi w związku z tym obawa, że pozostając na wolności, mógłby utrudnić postępowanie
- słyszymy od przedstawicielki organów ścigania.
Rzecznika przekazuje, że łącznie jest 115 zarzutów na kwotę kilku milionów złotych.
::news{"type":"see-also","item":"22235"}
Na podstawie, których artykułów Jacek S. usłyszał zarzuty?
Są to: artykuł 286 paragraf 1 [Kodeksu Karnego - przyp. redakcji], artykuł 294 paragraf 1 [KK - przyp. redakcji] i w związku artykułem 65 paragraf 1 [KK - przyp. redakcji] - jest to przepis mówiący o tym, że w ramach tych działań, podejrzany uczynił sobie stałe źródło dochodu
- dodaje Agnieszka Adamska-Okońska, przy czym dwa pierwsze artykuły definiują przestępstwo oszustwa.
Mężczyźnie grozi do 10 lat pozbawienia wolności.
Temat będziemy kontynuować.
1 0
Jak już pisałem: lepiej późno niż wcale. Wreszcie właściwy ruch prokuratury i oczywista decyzja sadu. O tych BIJĄCYCH W OCZY nieprawidłowościach wiadomo było od dawna. Tak to bywa w "biznesie" jak ktoś nie ma kręgosłupa moralnego. Przypominam sobie podobną sprawę sprzed ćwierć wieku: chodzi o przetwórnie przy ul. Sepolenskiej w Tucholi, gdy spędzałem w Borach dłuższe wakacje. Też brali towar i nie płacili, nawet wykorzystywali pracownikow.To była głośna, szeroko komentowana sprawa, o której powszechnie mówiono. Ba, pamiętam nawet tak mało istotny szczegół, że od Koleżanki dowiedzialem się, że na portierni w przetwórni pracowała pani Renia G. Musiało mi się w tej waszej "spokojnej" Tucholi bardzo podobać, jak mi utkwiły w pamięci takie drobiazgi...
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tygodnik.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz