Zamknij

W Okoninach lis już złapany ZDJĘCIA

Zuza Kasprzyk 14:35, 24.10.2013 Aktualizacja: 17:45, 21.10.2025
2

Ten Hubertus był wyjątkowy. Dopisały publiczność, uczestnicy, pogoda, a i organizatorzy stanęli na wysokości zadania i sprawili nam ucztę nie tylko dla oczu.

Na początek jeźdźcy – i ci w bryczkach, i ci wierzchem – wzięli udział w biegu myśliwskim leśnymi ostępami. Masterem [prowadzącym – przyp. red.] biegu był organizator, a zarazem gospodarz – sołtys sołectwa Okoniny Stanisław Wasielewski. W międzyczasie mogliśmy posłuchać o rogach myśliwskich. Prelegent Piotr Grzywacz przedstawił zebranym kolekcję rogów myśliwskich, opowiedział też m.in. o technice grania na tych instrumentach. Myśliwskie sygnały rozbrzmiewały zresztą przez cały czas trwania zawodów, głosząc chociażby króla polowania. A tym, któremu udało się złapać lisią kitę, został Zbigniew Ziółkowski. Tego zaszczytu dokonał, ujeżdżając niezwykle urodziwą klacz Kleopatrę, pieszczotliwe zwaną Kleo. Zadanie łatwe nie było. Przed jeźdźcami brawurowo uciekała Weronika Narloch, której każdy jeździec mógł pozazdrościć zwinności i szybkości. Nieraz salwowała się ucieczką w zarośla czy niewiarygodnymi zwodami i unikami. Pomogło jej doskonałe wyczucie terenu. Następnie przyszedł czas na niezwykle widowiskową konkurencję biegu z przeszkodami. I to była prawdziwa uczta dla oczu. Ostatecznie w tej dyscyplinie najlepsza okazała się Ola Kończak. Na sam koniec zawodów zdecydowała się pojechać po raz drugi, już nie na klaczy Pasji, tylko na Błyskawicy. To był piękny, czysty przejazd, bez strącania przeszkód, i co najważniejsze był on błyskawiczny. Wspaniały czas dał jej zwycięstwo. Ucztę dla żołądków przygotowały w postaci grochówki Teresa i Anna Wasielewskie. Można było spróbować także pysznego bigosu i najróżniejszych ciast. Były także kiełbaski z grilla, nad których walorami smakowymi czuwał Ryszard Dykowski. Nie zabrakło pomocy medycznej w osobie Andrzeja Pruszaka. Ostatnia dyscyplina, jaką mogliśmy zobaczyć, to „Potęga skoków”, czyli skok przez coraz wyższą przeszkodę. Zwyciężczyni Martyna Kopyć pokonała wysokość 1,10 m na koniu Prince. Jedną z nagród wręczała Małgorzata Zdunek, która była jest jednym ze sponsorów imprezy. O dobór muzyki zadbał Jacek Walter. W imprezie wzięło udział około 36 koni (łącznie z tymi w zaprzęgach bryczek). A na sam koniec zmagań, jakby dla podkreślenia powodzenia imprezy, wyszło słońce.

(Zuza Kasprzyk)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (2)

sJ. B.sJ. B.

0 0

Fantastyczna impreza tak pod względem organizacyjnym, bezpieczeństwa ludzi i koni jak i kulinarnym . Widać ze organizatorzy zadbali aby tradycja organizowania Hubertusa była pod każdym względem dopracowana . Organizatorzy jak i jeźdźcy pamiętali że Hubertus to przede wszystkim ŚWIĘTO i obowiązuje odpowiedni strój tak organizatora jak i jeźdźców. Gratulacje i wpraszam się już na przyszły rok.

18:33, 04.11.2013
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

sJ. B.sJ. B.

0 0

Fantastyczna impreza tak pod względem organizacyjnym, bezpieczeństwa ludzi i koni jak i kulinarnym . Widać ze organizatorzy zadbali aby tradycja organizowania Hubertusa była pod każdym względem dopracowana . Organizatorzy jak i jeźdźcy pamiętali że Hubertus to przede wszystkim ŚWIĘTO i obowiązuje odpowiedni strój tak organizatora jak i jeźdźców. Gratulacje i wpraszam się już na przyszły rok.

18:33, 04.11.2013
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

0%