Zamknij

Ile komornik może zabrać z wynagrodzenia?

14:15, 07.01.2020 | ARTYKUŁ SPONSOROWANY

Ile komornik może zabrać z wynagrodzenia?

Dla wielu z nas wizja wizyty komornika jest koszmarem. Boimy się, że to najgorsze, co może nas spotkać. Tymczasem w Polsce miliony osób borykają się z długami, a wśród nich jest duża grupa, która już miała do czynienia z komornikiem.

Zajęcia komornicze nigdy nie są przyjemne. Wiążą się z dużym stresem, frustracją i innymi niemiłymi emocjami. Poza tym w dalszym ciągu pokutuje pogląd, że komornik może zabrać nam wszystko i zostaniemy bez środków do życia - ale tak nie jest. Prześledźmy, jakie uprawnienia ma komornik i jaką część wynagrodzenia może zająć.

Wynagrodzenie a zajęcie komornicze

Mając umowę o pracę, musimy liczyć się z tym, że komornik ma prawo wystąpić do pracodawcy o to, by część wynagrodzenia przelewał na konto komornicze. W tej chwili w większości przypadków jest to 50 procent uposażenia. Natomiast jeżeli dług jest związany z zaległościami alimentacyjnymi, to komornik zajmuje 60 procent uposażenia. Jednocześnie na naszym koncie musi pozostać kwota wolna od egzekucji. Przepisy związane z zajęciami komorniczymi się zmieniają, a sama kwota wolna od egzekucji jest uzależniona od ustalonej płacy minimalnej. Co roku jest ona nieco większa i to właśnie ona stanowi tę wartość, której komornik zająć nie może. W 2019 roku to kwota 2250 zł brutto, czyli 1634 zł netto.

Pojawia się pytanie: co może zrobić komornik, jeśli nasze wynagrodzenie to właśnie najniższa pensja krajowa? Wtedy komornik nie zabierze z niej nic, ale jednocześnie nasze długi wciąż będą rosły. Zatem teoretycznie mamy nieco spokoju, ale w praktyce nie do końca jest się z czego cieszyć, bo zobowiązania nadal będą się za nami ciągnąć.

Umowy cywilnoprawne

Nie wszyscy jednak pracują na podstawie umowy o pracę. Wiele osób ma dodatkowy dochód i umowę-zlecenie lub o dzieło. Tak samo duża jest grupa, w której wszystkie dochody to te z umów cywilnoprawnych. Jeśli zaliczamy się do tej grupy, to zła wiadomość jest taka, że komornik może nam zabrać wszystkie pieniądze. Ale w przypadku kiedy jest to cały nasz dochód i do tego regularny, możemy wnioskować do komornika o to, by egzekwował jedynie 50 procent. Przy długach alimentacyjnych możemy prosić o to, by zajął 60 procent środków. Oprócz tego musimy udowodnić, że wpływy z umów cywilnoprawnych są regularnym i stałym dochodem.

Wynagrodzenie to nie koniec!

To, że komornik zajmie tylko część naszego wynagrodzenia, nie oznacza jeszcze, że możemy spać spokojnie. W zależności od sytuacji i wysokości długu może też egzekwować należności z całego naszego majątku. Oprócz wynagrodzenia może być zajęty nasz rachunek bankowy, część sprzętów, nieruchomość. Komornik nie może natomiast zająć sprzętów i przedmiotów, jakie są potrzebne do podstawowej egzystencji.

Egzekucja komornicza nie jest ani przyjemna, ani opłacalna - nie tylko dla dłużnika, ale też dla wierzyciela. Musi on ponieść pewne koszty, a cały proces się wydłuża. Dlatego też jeszcze zanim przyjdzie komornik, lepiej skontaktować się z wierzycielem i spróbować polubownie rozwiązać kwestię spłaty. Być może dzięki ustaleniom z wierzycielem zadłużenie będzie można spłacać w ratach.

Więcej informacji znajdziecie na https://www.splatachwilowek.pl/czy-wiesz-ze/ile-komornik-moze-zabrac-z-wynagrodzenia-renty-emerytury-i-konta-bankowego/

()
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
© tygodnik.pl | Prawa zastrzeżone