Nie da się całkowicie zniknąć z internetu. Można jednak znacząco ograniczyć powierzchnię ataku. Źródło zdjęcia: Pixabay.
Wpisz swoje imię i nazwisko w Google. Potem dodaj miasto, w którym mieszkasz. Wyniki mogą cię zaskoczyć — stare profile na forach, zdjęcia z Facebooka sprzed dziesięciu lat, dane z rejestrów publicznych. To właśnie OSINT w najprostszym wydaniu: zbieranie informacji z publicznie dostępnych źródeł. Robią to śledczy, dziennikarze, rekruterzy i specjaliści od bezpieczeństwa — bez żadnego włamania, całkowicie legalnie.
Biały wywiad (Open Source Intelligence) to metodyczne przeszukiwanie jawnych zasobów: mediów społecznościowych, rejestrów firm, baz domen, zdjęć satelitarnych, wycieków danych i dziesiątek innych źródeł. Cel jest jeden — ułożyć spójny obraz z rozproszonych informacji.
Polska policja i agencje rządowe mają własne jednostki OSINT. Korporacje zatrudniają analityków do sprawdzania kontrahentów. Firmy ubezpieczeniowe weryfikują tak roszczenia.
Więcej niż myślisz. Przy odpowiednich narzędziach i metodyce można ustalić:
Żadna z tych metod nie wymaga włamania na czyjeś konto. Wszystko pochodzi z jawnych źródeł.
Nie da się całkowicie zniknąć z internetu. Można jednak znacząco ograniczyć powierzchnię ataku:
Najlepszą obroną jest rozumienie, jak działa atak. Osoba, która wie, jak analityk OSINT zbiera dane, wie też, co ukryć i jak minimalizować swój cyfrowy ślad.
Jeśli chcesz nauczyć się tych technik w praktyce, sprawdź kursy OSINT prowadzone przez Pawła Hordyńskiego. Materiał obejmuje zarówno aktywne zbieranie informacji, jak i metody ochrony własnej tożsamości w sieci — wszystko na realnych przypadkach, nie na suchej teorii.
To metodyka. Każdy, kto poświęci kilkanaście godzin na naukę podstawowych narzędzi, może zrozumieć, jak działa ten świat. I jak się w nim poruszać bezpieczniej — zarówno prywatnie, jak i zawodowo.
Wszystkie inne kursy związane z cybersecurity znajdziesz na oficjalnej stronie Pawła Hordyńskiego pawelhordynski.com
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tygodnik.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz