Cztery gole, dużo kibiców mimo meczu w czwartek, pojedynek w atmosferze fair - tyle można na gorąco powiedzieć o derbach, podczas których jedni byli zdziwieni ostatecznym wynikiem, a dla innych był on normą, bo przecież wierzy się w swój zespół. Dopisały pogoda i frekwencja, sędziom poza potknięciami bocznego arbitra trudno byłoby coś zarzucić. Do historii kolejny raz przeszły derby, które były zwycięstwem piłkarzy z kasztelańskiego grodu. Były race, był wielki doping, zdecydowanie lepsza pierwsza połowa, słabsza druga. Tina Turner swój przebój najbardziej znany na imprezach sportowych zaśpiewała na koniec dla raciążan.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tygodnik.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz