To wiatr. Łamał gałęzie i drzewa jak zapałki. Rwał linie energetyczne niczym nitki. Piorun uderzył nawet w budynek. Strażacy i energetycy jeszcze w środę usuwali zagrożenia i awarie po nawałnicy, która przeszła nad regionem w nocy z poniedziałku na wtorek. Mieszkańcy liczą straty i dziękują Bogu, że nikomu nic się nie stało.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tygodnik.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz