O tym, że koncert jest dziwny wcale nie usłyszeliśmy od publiczności, ale to ona usłyszała takie określenie ze sceny od... samego Czesława. Mozil wystąpił w Lubiewie z ?Solo act?, w którym rozśmieszał, prowokował, chciał wzruszać, puszczał z playbacku, ale też oczywiście śpiewał.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tygodnik.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz