Pierwszy z rodziny płomienie zobaczył 15-letni syn. Pobiegł do domu i kazał matce uciekać. Chwilę później chałupa stała w ogniu. Trzaskał eternit na dachu. Pożar zniszczył wszystko. Meble, sprzęty, ubrania, pamiątki... Tylko ludziom nic się nie stało.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tygodnik.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz