Zamknij

Widoczność jest tu bardzo kiepska. Kapliczka, a przy niej krzewy

10:47, 10.12.2021 | .
Skomentuj
REKLAMA

Kierowcy wjeżdżający do Tucholi z ulicy Czerskiej apelują o przycięcie krzewów przy kapliczce. Mówią, że ograniczają one widoczność. Sprawa będzie miała pozytywny finał, bo drogowcy zajmą się przerośniętą zielenią.

Rozrastające się krzewy ozdobne, które lata temu zostały posadzone przy kapliczce z figurą Matki Boskiej z Dzieciątkiem, zasłaniają widoczność. Szczególną uwagę na to zwracają kierowcy próbujący włączyć się do ruchu, jadący z ulicy Czerskiej. 

Dojeżdżam codziennie do pracy i przyznaje, że to szczególne miejsce. Czasami trudno zauważyć jadący z miasta samochód. Kierowcy wyższych aut nie mają takiego problemu. A niższych krzaki przy kapliczce zasłaniają widoczność

- opowiada czytelnik.

Kapliczka stoi przy skrzyżowaniu ulic Chojnickiej i Czerskiej, na przeciw „młyna Łaskich”. Jak podpowiada Maria Ollick, została wzniesiona przez Jana i Katarzynę Kaszubowskich, mieszkańców Koślinki (dawnej podtucholskiej wsi) w 1899 r. Data budowy została wybita na obrotowej metalowej chorągiewce umieszczonej na metalowym krzyżu, wieńczącym kopertowy daszek kapliczki. Figurka Matki Boskiej znajduje się we wnętrzu górnej części kapliczki oszklonej z trzech stron. W latach 90. ubiegłego wieku poddana była renowacji. Z kapliczką wiąże się dawna tradycja (dzisiaj zapomniana) odprawiania do figury procesji w „dni krzyżowe” (wiosenne dni modlitw o urodzaje i za głodujących, w czasie, gdy kiedy najlepiej siać ogórki, grykę, kapustę).

Dawniej, kiedy trakt nie był tak szeroki i nie korzystały z niego setki samochodów dziennie, figura i teren wokół niej nikomu nie przeszkadzały. Dziś od rozbudowanej jezdni dzieli ją zaledwie metr. Teren, podobnie jak drogi (240 i 237) należy do Zarządu Dróg Wojewódzkich. Kierownik Rejonu Dróg Wojewódzkich w Tucholi Janusz Dąbka przyznaje, że od dwudziestu lat, od kiedy szefuje we wspomnianej instytucji, nigdy nie zajmował się wskazaną kapliczką.

Nie wiem, czy jak byśmy przycięli krzaki bez wiedzy opiekuna, nie dostalibyśmy reprymendy

– mówi z uśmiechem.

Jak wynika z dalszych poszukiwań, pieczę nad figurą od wielu lat sprawuje rodzina państwa Majków. 

Zenobia Majka przyznaje, że dba o kapliczkę i o to, by był wokół niej porządek. Niestety, uporządkowanie krzewów jest w tej chwili zadaniem ponad jej siły. Dlatego chętnie przyjmie pomoc rejonu dróg. Tej Janusz Dąbka nie wyklucza. 

W tej chwili jest najlepszy moment na tego rodzaju porządki. Obejrzymy jak to wygląda i zajmiemy się tym.

– dodaje.

O kapliczce wspomina też burmistrz Tadeusz Kowalski

Wiosną jako samorządowcy wzięliśmy udział w telekonferencji z udziałem wicemarszałka województwa Zbigniewa Sosnowskiego. Przedstawiono nam na tym spotkaniu koncepcje i plany dotyczące dróg wojewódzkich. Była też mowa o budowie ronda, właśnie w tym miejscu, u zbiegu ulic Czerskiej i Chojnickiej oraz o budowie ronda na skrzyżowaniu Bydgoskiej z Czarną Drogą. Jeśli chodzi o Czerską i Chojnicką, to takie rozwiązanie jest tam bardzo potrzebne. To niebezpieczny wyjazd, a korki, szczególnie latem, potrafią się ciągnąć przez kilkaset metrów w ciągu drogi na Czersk. Jeśli w tym miejscu w najbliższych latach doszłoby do wspomnianej rozbudowy, kapliczka musiałaby niestety być rozebrana. Oczywiście nie mówię o jej całkowitej likwidacji. Nikt nie podniesie na nią ręki. Myślę o przeniesieniu jej w inne, bezpieczniejsze miejsce.

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

0%