W Sicinach miał powstać jeden ze stu w kraju i jedyny w powiecie tucholskim plac zabaw Nivea. Ale zamiast niego stanął mniejszy, gminny. Tymczasem nagroda od firmy kosmetycznej została zbudowana w parku w Kęsowie.
Nivea ogłosiła konkurs z okazji swojego stulecia. Do wygrania było sto kolorowych placów zabaw. Gminy z całej Polski mogły wskazać działki, na których miałyby one powstać. Podczas ubiegłorocznego głosowania zwycięzców wybrali internauci. Spośród pięciu kandydatur z powiatu tucholskiego, tylko pusty teren w Sicinach w gminie Kęsowo znalazł się na liście laureatów. Zdobył 111.822 głosy.
Latem, po prawie roku oczekiwań, plac zabaw w końcu powstał, ale nie w Sicinach, a w parku w Kęsowie. Dlaczego?
– To nie była nasza decyzja – zapewnia Radosław Januszewski, wójt gminy Kęsowo. – Projektant placu uznał, że teren w Sicinach nie jest odpowiedni pod taką inwestycję.
Mieli w rezerwie
Na dowód włodarz pokazuje pismo od producenta drewnianych urządzeń zabawowych, które otrzymał pod koniec marca. Z listu wynika, że firma nie może postawić swoich sprzętów na zwycięskiej działce, ponieważ znajduje się na niej wentylacja przepompowni ścieków, a teren jest zbytnio nachylony. Przeszkodą były także instalacje – wodna i elektryczna. Przedsiębiorstwo poprosiło o wyznaczenie nowej lokalizacji.
– W Sicinach nie ma innej gminnej działki – twierdzi wójt. – Rezerwową lokalizację mieliśmy w parku w Kęsowie. Firma ją zaakceptowała.
Plac stanął latem. Trochę później gmina położyła polbrukowy chodnik, aby dzieci i ich opiekunowie mogli wygodnie dojść do sprzętów. Tymczasem w Sicinach również powstał plac zabaw – gminny. Znajduje się dokładnie w tym samym miejscu, w którym miał znajdować się prezent od firmy kosmetycznej.
– Jest mniejszy od ufundowanego przez Niveę, zawiera jednak wszystkie niezbędne elementy – podkreśla wójt.
(Nie)bezpieczne miejsce
Inwestycja w Sicinach kosztowała gminę około 16 tys. zł. Próbowaliśmy ustalić, jakiej wartości jest plac ufundowany przez koncern kosmetyczny, ale Aldona Kochman z działu marketingu Nivea Polska nie przekazała nam informacji na ten temat. W przysłanym mailu odpowiedziała za to na inne nasze pytania. Chcieliśmy m.in. wiedzieć, czy firma sprawdzała zgłoszone do konkursu działki. Przedstawicielka koncernu przypomniała, że zasady plebiscytu były ustalone w regulaminie. „Odpowiedzialnością gminy było zgłoszenie lokalizacji spełniającej określone wymogi bezpieczeństwa. Mając na uwadze liczbę zgłoszeń – ponad 1800 lokalizacji – firma Nivea Polska nie przeprowadzała na ówczesnym etapie wizji lokalnej każdego zgłoszonego miejsca” – tłumaczyła Kochman. Dalej przeczytaliśmy, że po zmianie lokalizacji placu Nivea w gminie Kęsowo najmłodsi mieszkańcy samorządu mogą cieszyć się „zabawą w miejscu spełniającym najwyższe normy bezpieczeństwa”.
Wygląda na to, że dla firmy budowa placu zabaw na działce w Sicinach nie była bezpiecznym rozwiązaniem, a dla władz gminy Kęsowo – wręcz przeciwnie. Próbowaliśmy dopytać o tę kwestię wójta, ale nie chciał udzielać dalszych wyjaśnień.
– Tylko dziękować gminie, że plac zabaw stoi. Zależy mi na dobru mieszkańców, szczególnie tych najmłodszych. Zresztą decyzję w sprawie budowy placu w Sicinach podjęła rada gminy – uciął dyskusję włodarz.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tygodnik.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz