Tragicznie zakończyła się podróż 25-letniej mieszkanki Tucholi drogą wojewódzką numer 241 w kierunku Sępólna Krajeńskiego. Jej auto rozbiło się na drzewie niedaleko Brzuchowa.
p { margin-bottom: 0.21cm; }
Kobieta kierowała skodą fabią. W ostatni piątek (31 sierpnia) przed godz. 13.00 jechała wojewódzką „241”. Policjanci ustalili dotychczas, że tucholanka najprawdopodobniej nie dostosowała prędkości auta do panujących na drodze warunków. Tego dnia padał deszcz.
– Gdy dotarliśmy na miejsce, skoda stała na polu, około 20 metrów od jezdni. Najprawdopodobniej przekoziołkowała po zderzeniu z drzewem od strony kierowcy – mówi Jarosław Mikulski, dowódca akcji ratowniczej z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Tucholi.
Po wypadku samochód stał na polu na kołach. Tucholanka – która podróżowała sama – leżała na przednich siedzeniach. Była nieprzytomna. Strażacy rozcięli samochód i wyciągnęli z niego kobietę. Wezwany na miejsce śmigłowiec zabrał mocno ranną mieszkankę Tucholi do szpitala w Grudziądzu. Lekarze nie zdołali jej pomóc. Zmarła.
Policjanci prowadzą w sprawie wypadku śledztwo pod nadzorem prokuratora. Wczoraj w samo południe miała odbyć się sekcja zwłok.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tygodnik.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz