Sołectwo Iwiec ma problem z miejscem na spotkania mieszkańców. Padł pomysł, żeby takie miejsce powstało na... cmentarzu. Czy to jest możliwe?
Chodzi o stary cmentarz ewangelicki. Sama miejscowość Iwiec miała powstać w drugiej połowie XVIII wieku. Pod koniec XIX wieku powzięto kroki zmierzające do utworzenia gminy ewangelickiej w Iwcu.
Ta decyzja była częściowo polityczna - miała powstrzymać polonizację obszarów, które wcześniej były praktycznie całkowicie niemieckie. Pierwszy kaznodzieja w Iwcu pojawił się w 1889 roku. Z wiernymi spotykał się w miejscowej szkole, a latem na świeżym powietrzu. W 1890 roku uchwalono zgodę na powstanie parafii ewangelickiej w Iwcu. W jej skład weszło ponad 30 miejscowości i 1400 wyznawców. Dom modlitwy i pastorówka powstały w 1895 roku, kościół rok później. W 1913 roku wspólnota ta liczyła 1362 wiernych, z czego 411 mieszkało w Iwcu. Ostatni proboszcz ewangelicki był w Iwcu w latach 1918 - 1926. Później sprawy bieżące dotyczące funkcjonowania zboru załatwiał pełnomocnik, mieszkający w pastorówce. W 1937 do tej gminy wyznaniowej należało 502 mieszkańców z 11 wsi.
W tym samym czasie we wsi działały organizacje patriotyczno-religijne - Towarzystwo Powstańców i Wojaków, Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży.
Tekst do tego miejsca powstał na podstawie opracowania Marka Sassa "Parafia Matki Bożej Różańcowej w Iwcu" umieszczonego w publikacji "Kapliczki i krzyże przydrożne w gminie Cekcyn" wydanej przez Stowarzyszenie "Światło" w 2014 roku.
Jak można się domyślić w Iwcu wraz z wybuchem II wojny światowej sąsiedzkie stosunki polsko-niemieckie przestały należeć do najłatwiejszych. Przypomnijmy, że na początku wojny zaczęły tworzyć się organizacje volksdeutschów, o charakterze policyjnym. Ostatecznie Himmler powołał Selbstschutz (z niemieckiego "samoobrona"). Członkowie organizacji aktywnie uczestniczyli w działaniach eksterminacyjnych wymierzonych w polską inteligencję. Brutalność i samowola Selbstschutzu miała budzić zaniepokojenie nawet w kierownictwie SS. Do końca 1939 roku z rąk bojówek Selbstschutzu zginęły dziesiątki tysięcy Polaków. Najwięcej na terenach Pomorza. U nas masowe mordy wykonano w Rudzkim Moście. Z około 560 Polaków zginęło tam 12 mieszkańców Iwca - najmłodszy miał 25 lat, najstarszy 71 lat.
Zabitych Polaków upamiętniono na obelisku w Iwcu. Po (prawdopodobnie w większości) niemieckich ewangelikach we wsi zostały dwa wspomnienia - kościół i cmentarz. Kościół przejęli katolicy. Co się może stać ze szczątkami pochowanych na starym cmentarzu, dowiesz się z najnowszego wydania "Tygodnika Tucholskiego". W sklepach 22 października. W galerii więcej zdjęć opisywanych w tekście budynków i obiektów.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tygodnik.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz