Na skuterze, z aparatem przy sobie. Albo na lokalnych imprezach w gminie Śliwice. Albo w poszukiwaniu najpiękniejszych zakątków tutejszych Borów Tucholskich. Od ok. pół wieku mieszkaniec gminy Janusz Nadarzyński fotografuje. Dzięki zaangażowaniu córek i Gminnego Ośrodka Kultury właśnie zainaugurowana została wystawa jego fotografii. Wkrótce zdjęcia będzie można zobaczyć w... budynku śliwickiego SP ZOZ.
Wernisaż fotografii Janusza Nadarzyńskiego miał miejsce w piątek (30 kwietnia) w Gminnym Ośrodku Kultury w Śliwicach. Płynnie przeplatał się z koncertem wiosennym solistek tutejszej akademii wokalnej, którą prowadzi Andrzej Żółkoś. Koncerty utalentowanej muzycznie młodzieży są tutaj standardem i odbywają się domu kultury regularnie z udziałem publiczności, którą w dużej mierze stanowią najbliżsi młodych artystek. Rzadziej są wernisaże i wystawy zdjęć, zwłaszcza gdy bohaterami - autorami fotografii są mieszkańcy gminy Śliwice.
Za organizacją tego wydarzenia stał nie tylko GOK, ale też córki Janusza Nadarzyńskiego: Magdalena Lipkowska i Monika Czarnowska. Pierwsza z córek podzieliła się słowem wstępu z gośćmi wernisażu. A ma doświadczenie, bo przez lata pracowała w domu kultury i prowadziła lokalne imprezy (jak nam powiedziała już w kuluarach, miło było jej znów wejść na scenę i chwycić za mikrofon). Publiczności przyznała - pół żartem pół serio - że fotograficzna pasja taty mocno odciska się na... rodzinie. Pan Janusz łapie bowiem kadry nie tylko w miejscach publicznych, ale fotografuje swoich najbliższych na rodzinnych spotkaniach i w prywatnych momentach. Niekiedy trafią się i takie bardziej wstydliwe...
Na nowej wystawie Janusza Nadarzyńskiego, który fotografuje od ok. 50 lat, można obejrzeć zdjęcia przyrody. Albo w formie makro albo krajobrazów, których lokalizacje Śliwiczanie byli w stanie namierzyć. Jak podkreśliła Magdalena Lipkowska, pan Janusz nie zajmuje się obrabianiem zdjęć i postprodukcją. Woli pokazać fotografie oryginalne i takie też zostały wystawione. Ciekawostką będzie fakt, że wkrótce fotografie trafią na ściany rozwijającego się także pod względem infrastrukturalnym ośrodka zdrowia - SP ZOZ Śliwice. Nieprzypadkowo, bo pracuje w nim wspomniana córka Magdalena. Przypadku nie było więc także w tym, że na wernisażu pojawiła się szef ośrodka, popularny lekarz Wojciech Kroplewski.
W piątek był czas na oglądanie zdjęć, zakup specjalnie wydanego na tę okazję albumu pt. "Wokół nas" ze zdjęciami Janusza Nadarzyńskiego, oczywiście z autografem. Wieczór wzbogaciła możliwość wysłuchania, jak rozwijają się muzyczne talenty śliwickiej akademii. Zaśpiewały: Lena Babińskia, Wiktoria Barecka, Lena Klin, Eliza i Katarzyna Kożuch, Julia Rajca, Lena Rohozińska, Maja Talaśka, Kamila Wilkowska oraz Emilia Zwolińska. Koncert prowadziła dyrektorka GOK Śliwice Anna Klinger. Akompaniował pan Andrzej Żółkoś.
Na pochwałę zasługują wszystkie dziewczęta. My obserwując koncert zwróciliśmy uwagę na repertuar i piękne wykonanie Mai Talaśki. Dołączamy film z nagraniem tej chwili.
::photoreport{"type":"check-for-article","item":"5501"}
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tygodnik.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz