Zamknij
REKLAMA

Uwaga na oszustów! Staruszka straciła aż... 30 tys. zł

08:43, 23.12.2019 | L.Z
Skomentuj
REKLAMA

Policjanci Komendy Powiatowej Policji w Tucholi oraz członkowie Powiatowej Komisji do spraw Bezpieczeństwa przestrzegają mieszkańców naszego powiatu przed oszustami wyłudzającymi szczególnie od starszych osób pieniądze metodą na tzw. „policjanta”, „wnuczka”, „pracownika instytucji” itp. Apelują o ostrożność, o zdrowy rozsądek i rozwagę, a także o czujność sąsiadów i rodziny w stosunku do starszych osób.  – Jeżeli mamy podejrzenia, że ktoś próbuje nas oszukać, należy natychmiast skontaktować się z policją, dzwoniąc pod numer alarmowy 112 lub 997 – mówią przedstawiciele prawa.

Oszuści regularnie wprowadzają nowe metody swojego działania, np. dzwoniąc na numer stacjonarny i nawiązując rozmowę ze starszą osobą, podszywają się pod któregoś z członków rodziny. Do takiego oszustwa na naszym terenie doszło całkiem niedawno. 
Jak informuje nas rzecznik prasowy policji Bartosz Wiese – w ostatnich dniach listopada.

27 listopada doszło do usiłowania oszustwa metodą „na wnuczka”. Pieniądze, które chciał wyłudzić oszust nie zostały jednak przekazane

– opowiada.
Kolejnego dnia jednak doszło do takiego oszustwa. Ofiarą okazała się 81-letnia mieszkanka gminy Tuchola, która straciła 30 tys. zł. Bartosz Wiese zaznacza, że okoliczności zdarzenia były książkowe – takie, jakich opis znajduje się w wielu publikacjach i informacjach o mechanizmach działania oszustów. 

Chodziło o to, by zaskoczyć ofiarę, wytworzyć sytuację stresującą, zmuszając ją do działania pod presją czasu

– opowiada oficer prasowy policji.  
Dodaje, że listopadowe oszustwo było metodą „na członka rodziny”. 

Do 81-letniej mieszkanki gminy Tuchola zadzwonił ktoś mówiąc, że jeden z członków jej rodziny miał wypadek drogowy i aby uniknąć konsekwencji prawnych trzeba szybko przekazać pieniądze. Osoba, która o tym mówiła przez telefon wspomniała również to, że po pieniądze zgłosi się znajoma osoba

– mówi Wiese.
Mieszkanka Tucholi przekazała podającemu się za znajomego rodziny kwotę 30 tys. zł.

W tej chwili prowadzone są czynności mające na celu ustalenie sprawcy i odzyskanie mienia

– informuje rzecznik prasowy policji.
Wspomina, że większości takich oszustw można uniknąć jeżeli tylko zachowa się ostrożność i spokój, a podane przez nieznajome osoby informacje samodzielnie lub przez znane i zaufane osoby zweryfikuje się u źródeł.

Wnuczek tłumaczy, że po pieniądze przyśle kolegę


Oszuści często posługują się książkami telefonicznymi, z których wybierają osoby o imionach często charakterystycznych dla osób starszych, następnie dzwonią na wybrany numer telefonu. Rozmowa prowadzona jest w taki sposób, aby oszukiwana osoba uwierzyła, że rozmawia z kimś ze swojej rodziny i sama wymieniła jego imię oraz inne dane, pozwalające przestępcom wiarygodnie pokierować dalszą rozmową

– informują podczas spotkań z mieszkańcami dzielnicowi – Łukasz Tomaszewski i Jarosław Podgórski.
Metoda na wnuczka (lub innego krewnego) wygląda w ten sposób. Jeden z oszustów dzwoni do potencjalnej ofiary z informacją, że wnuczek popadł w tarapaty i potrzebuje pieniędzy. Powody są różne, na przykład wypadek. Oszust mówi, że musi zapłacić za szkody, albo jest winien pieniądze „złym” ludziom. Wnuczek tłumaczy dalej, że nie może przyjechać po pieniądze sam i przyśle kolegę. Prosi, żeby nie informować o sprawie nikogo z rodziny i policji, bo będzie miał jeszcze większe kłopoty. Na końcu zjawia się kurier (znajomy wnuczka) który odbiera pieniądze i znika. 
Podobnie wygląda metoda „na policjanta” lub „funkcjonariusza CBŚ”. Oszust dzwoni do ofiary i przekonuje ją, by wydała pieniądze. Rozmowa zostaje przerwana i po chwili odzywa się drugi telefon. Zgłasza się „policjant”, który informuje, że poprzedni telefon był próbą wyłudzenia pieniędzy. Wmawia ofierze, że policja jest już na tropie zorganizowanej grupy przestępczej i ofiara powinna im pomóc w ujęciu oszustów. Prosi o przekazanie pieniędzy funkcjonariuszowi, który zaraz zgłosi się po odbiór gotówki w celu przeprowadzenia akcji i złapania oszustów na gorącym uczynku. Jeśli ofiara nie ma przy sobie gotówki, proszą o wykonanie przelewu w placówce banku. Podobnie jak w przypadku metody na wnuczka, także i w tym przypadku wszystko dzieje się pod presją czasu, a ofiara proszona jest by o niczym nie informować rodziny. Oczywiście żadne śledztwo nie jest prowadzone, a policjant okazuje się oszustem.

Prawdziwi policjanci nigdy nie informują o prowadzonych przez siebie sprawach telefonicznie i nigdy nie proszą o przekazanie pieniędzy

– zaznacza Łukasz Tomaszewski.

Coraz popularniejsze oszustwo na BLIK
Policjanci przestrzegają też przed zawieraniem dziwnych umów na „tańszą” dostawę energii elektrycznej czy gazu, przed aukcjami internetowymi za pomocą których można kupić towar po „atrakcyjnej” cenie. Coraz częściej pojawiają się też oszustwa na BLIK.


W metodzie na BLIK oszust odzywa się do potencjalnej ofiary z przejętego lub fikcyjnego konta na Facebooku, mającego rzekomo należeć do któregoś ze znajomych. W prywatnej wiadomości, podając się za owego znajomego, prosi ofiarę o pożyczenie pieniędzy. Przedstawia zmyśloną historię o tym, że akurat jest przy kasie w sklepie, zapomniał portfela i jedynym ratunkiem jest podanie przez ofiarę kodu BLIK. Oszust wcale nie jest tym, za kogo się podaje, ani tym bardziej nie stoi przy kasie w sklepie. Znajduje się przed bankomatem, a podanie przez ofiarę kodu BLIK poskutkuje wypłatą środków z jej konta

– opowiada rzecznik prasowy policji Bartosz Wiese. -  
Wyłudzane kwoty są niewielkie, 200, 500, 1000 zł. W ogólnym rozrachunku daje to jednak oszustowi całkiem spory zastrzyk gotówki.
 
Trzeba być czujnym
Jak się ustrzec przed takimi oszustami? Funkcjonariusze tucholskiej policji mówią o zachowaniu ostrożności i ograniczonym zaufaniu. 

Nie reagujmy pochopnie na hasło: syn, wnuczek, siostrzenica potrzebują pomocy, gdy tylko usłyszymy głos w słuchawce. Należy sprawdzić czy jest to prawdziwy krewny, np. poprzez skontaktowanie się z innymi członkami rodziny. Lepiej wykonać jeden telefon więcej, niż stracić swoje oszczędności

– podkreśla Łukasz Tomaszewski.
Powyższe sytuacje jak dodają struże prawa mogą przydarzyć się naszym bliskim lub sąsiadom. Dlatego niezbędna jest czujność, także sąsiedzka. Warto reagować kiedy widzimy lub mamy sygnały, że ktoś podejrzany „kręci” się w pobliżu naszego krewnego, sąsiada albo miejsca jego zamieszkania. Warto zapamiętać jak najwięcej szczegółów dotyczących wyglądu i zachowania osoby, która wzbudza niepokój, zapisać numer rejestracyjny pojazdu, którym się porusza, a o wszystkich próbach wyłudzenia pieniędzy natychmiast informować policję.

 

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (1)

YetiYeti

0 0

Dlatego rodzina powinna sie interesowac starsza osoba w rodzinie co dzis jest rzadkością. 09:17, 24.01.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz