Zamknij

Zginął w wieku 32 lat. Szukamy rodziny Stefana Wilandta

11:13, 05.12.2019 | E.D
REKLAMA
Skomentuj
Piotr Chylewski szuka rodziny Stefana Wilandta. Grób kaprala mieści się w Szkocji.

Miał 32 lata. O okolicznościach jego śmierci wiadomo niewiele. Grób Stefana Wilandta znajduje się w Szkocji.

Piotr Chylewski pochodzi z Gostycyna, jednak na stałe mieszka w Glasgow. Zaangażował się w działalność Polish Combatants Memorial Group w Szkocji. Członkowie organizacji dbają o polskie pomniki i zabytki oraz dziedzictwo wygnanych polskich kombatantów. Starają się, by polski wkład w wolność Europy nie został zapomniany.

- 3 listopada byliśmy na cmentarzu Wellshill Cemetery w Perth. Spoczywa tam 381 Polaków. Dotarłem do spisu nazwisk. Udało mi się tam odnaleźć groby żołnierzy m.in. powiatu świeckiego, sępoleńskiego i tucholskiego

– mówi Piotr Chylewski.

Na Wellshill Cementery leży 366 żołnierzy sił lądowych, 4 marynarzy, 9 lotników, 1 pielęgniarka i 1 ochotniczka. Jest to największy „polski cmentarz wojskowy” w Szkocji.

Kapral Stefan Wilandt z Wielkiego Mędromierza

Na cmentarzu w Szkocji Piotr Chylewski odnalazł grób Stefana Wilandta z Wielkiego Mędromierza. Wiadomo o nim niewiele. Urodził się 16 grudnia 1914, zmarł w wieku 32 lat - 1 maja 1947 r. Był kapralem. Przy jego nazwisku znajduje się skrót P.K.P.R, co oznacza, że "Polski Korpus Przysposobienia i Rozmieszczenia". Był to korpus armii brytyjskiej, którego zadaniem było przygotowanie zdemobilizowanych żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych do życia cywilnego: część z nich zostawała na Wyspach, a inni wracali do Polski.

- Udało mi się ustalić, że Stefan Wilandt miał żonę Zofię. Dowiedziałem się też, że zginął w wypadku samochodowym

– mówi Piotr Chylewski.

Szuka rodziny

Piotr Chylewski podjął inicjatywę odnalezienia bliskich kaprala. Przypuszcza, że rodzina nie wie, gdzie mieści się jego grób. Potrafi się z nimi utożsamić, bo sam stracił babcię podczas wojny.

- Zmarła w obozie. Nie wytrzymała trudnych warunków, które tam panowały. Tablica z jej nazwiskiem jest w Toruniu. Jeździmy tam co najmniej raz w roku, by uczcić jej pamięć

– mówi Piotr Chylewski.

Chciałby, żeby i rodzina Stefana Wilandta miała taką możliwość.

Wiesz coś na temat rodziny Stefana Wilandta? Skontaktuj się z "Tygodnikiem"!

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

© tygodnik.pl | Prawa zastrzeżone