Zamknij

Po 35 latach rządzenia: Michał Skałecki w wywiadzie dla Tygodnika

12:36, 30.11.2018 | K.T
REKLAMA
Skomentuj

W tym tygodniu ukazał się długi wywiad, który trafił na jedynkę "Tygodnika Tucholskiego". Wśród opinii publicznej pojawia się coraz więcej komentarzy na jego temat, m.in. w związku z tytułem. Zobaczcie, o czym rozmawiał nasz dziennikarz z Michałem Skałeckim. Cały tekst tylko w papierowym wydaniu "Tygodnika" lub na www.eprasa.pl. Zapraszamy do lektury!

 

Tygodnik Tucholski: Kontakty. Czy może Pan zdradzić, jak się załatwia niektóre rzeczy dla gminy w instytucjach wyżej, np. wojewódzkich? Przykładami z ostatnich miesięcy niech będzie chociażby obwodnica Płazowa, czy dodatkowe, prawie 2-milionowe dofinansowanie do remontu jednej z dróg, którego wysokość zdziwiła nawet Pana. Jak to się robi? Czy znalazł się Pan parę razy w odpowiednim miejscu o odpowiedniej porze?

Michał Skałecki: Dzisiaj trudno mówić o załatwianiu, dzisiaj można mówić o projektowaniu, planowaniu...

TT: Lobbowaniu?

MS: Przekonywaniu wielu osób, instytucji i tak dalej. Trzeba być bardzo komunikatywnym, rzetelnym, ale także w rozmowach z kontrahentami wykazywać wiele szczerości – w stosunku do wojewody, marszałka. To są główni decydenci. Poza tym ważne są rozmowy z kolegami wójtami, starostą, jego współpracownikami. Przy jakiejkolwiek sprawie, gdzie podjęta musi zostać najlepsza z naszego punktu widzenia decyzja, potrzeba dużo rozmów i wiele przekonywania. Jak prowadzić takie rozmowy, jak je rozpoczynać? Tutaj najważniejsza jest kwestia mojego doświadczenia oraz podtrzymywania różnych kontaktów, o co zawsze bardzo dbałem. Kontaktów z osobami, które może nie bezpośrednio, ale pośrednio miały wpływ na decyzyjność. Ponadto pomagało współuczestnictwo w gremiach samorządowych, np. kolegium czy konwent wójtów, Związek Gmin Wiejskich. Panie redaktorze, chcąc coś uzyskać, trzeba pokazać na ile jesteśmy przygotowani, ile ze strony gminy będzie wkładu i uczestnictwa oraz czego oczekujemy.

TT: Co z tą obwodnicą?

MS: Dwie sprawy. Po pierwsze, kiedy pojawia się informacja, że coś jest prawdopodobnego, to trzeba się tego uchwycić i trzymać. Nie można czekać. Po drugie potrzebna jest natychmiastowa decyzyjność, pokazanie, że jest dla takiego pomysłu ogólna akceptacja społeczna. Kiedy powstała myśl budowy objazdu, od razu zacząłem współpracować z mieszkańcami Płazowa. Były konsultacje, spotkania z projektantami, chciałem pokazać, że my w tym projekcie współuczestniczymy. Do końca byłem niepewny i bałem się, czy inwestycja się powiedzie, bo trzeba zaznaczyć, że ciągle zmniejszano środki na modernizacje drogi nr 240. Czekałem tak naprawdę, aż to obejście „wyskoczy” z projektu. Ale cały czas deklarowaliśmy jako gmina dofinansowanie do budowy ścieżki pieszo-rowerowej przy remontowanej drodze. Gdybyśmy tego nie zrobili, to marszałek mógłby powiedzieć: no tak, nie ma pieniędzy na ścieżkę, nie będzie obejścia Płazowa. Byliśmy cały czas w ścisłym kontakcie, twardo deklarowaliśmy współudział i się udało. Szybka decyzyjność i pilnowanie sprawy – podstawy działania.

REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

© tygodnik.pl | Prawa zastrzeżone