Zamknij
REKLAMA

Ubieramy się na zimę - bielizna termoaktywna!

13:43, 24.10.2018 | ARTYKUŁ SPONSOROWANY

Przykro to stwierdzić, ale nadeszła pora, aby ciepłym dniom powiedzieć “do zobaczenia za rok” i pogodzić się z tym, że w tym roku nie będzie już zbyt wielu możliwości, żeby wyjść z domu w T-shircie i szortach albo lekkiej sukience. Również do uprawiania sportu konieczne będzie dostosowanie ubioru. Podczas wzmożonego wysiłku temperatura ciała rośnie, a skóra odprowadza pot. Kiedy temperatura jest niska i owiewa nas zimny wiatr, nietrudno o chorobę. Jak więc się ubrać, aby zachować komfort oraz nie ryzykować przeziębieniem? Odpowiedzią jest stosowanie bielizny termoaktywnej oferowanej przez takie sklepy jak na przykład https://www.snowshop.pl/bielizna-termoaktywna.

Odzież termoaktywna czy odzież termiczna?

Na początku należy rozwiać tu pewne wątpliwości semantyczne. Bielizna termoaktywna to nie to samo co bielizna termiczna. Zastosowane w nich technologie sprawiają, że te dwa rodzaje bielizny mają różne właściwości. Bielizna termiczna bardzo dobrze utrzymuje ciepło, jednak jej zastosowanie jest ograniczone i nie sprawdza się zbyt dobrze podczas wysiłku fizycznego z uwagi na to, że nie jest przystosowana do odprowadzania wilgoci. Oznacza to, że w bieliźnie termicznej będziemy się czuć podobnie jak w ubraniach bawełnianych, które, owszem, są wygodne, przyjemne w dotyku i potrafią nie najgorzej ogrzać, jednak podczas uprawiania sportu szybko stają się mokrą, wyziębiającą ciało warstwą okrycia.

Bielizna "oddychająca"

Bielizna termoaktywna, w przeciwieństwie do termicznej, potrafi również odprowadzać wilgoć od skóry. Efekt ten uzyskiwany jest przez to, że materiał, z którego uszyty jest ten rodzaj odzieży, szybciej jest w stanie przepuścić wilgoć do swoich zewnętrznych warstw i odparować ją, zamiast nią nasiąknąć. Dzięki temu w bieliźnie termoaktywnej zawsze będziemy czuć się komfortowo, a wilgoci  pozbędziemy się tym szybciej, w im suchszym powietrzu będziemy się poruszać. Pozostaje jeszcze kwestia ogrzewania.

Rodzaje bielizny termoaktywnej

Bieliznę termoaktywną najkrócej możemy podzielić na lekką, średnią i grubą. Lekka bielizna to np. bezrękawnik lub getry, które służą właściwie wyłącznie do odprowadzania wilgoci, a grzeją w minimalnym stopniu. Grupa średnia to bielizna termoaktywna odpowiednia do stosowania przez cały rok. Koszulki, getry czy kalesony są w tej grupie nadal cienkie i doskonale odprowadzają wilgoć, lecz zapewniają również izolację termiczną potrzebną, aby ciała nie wychłodzić. Gruba bielizna termoaktywna wykonana jest z materiałów zwanych potocznie mikropolarem i zapewnia dobrą izolację cieplną, chociaż zapewnia nieco gorsze właściwości “oddychające”, przez co czasami zaliczana jest do bielizny termicznej. Bieliznę grubą należy stosować jako drugą warstwę, tak, aby pod nią znajdował się jeszcze materiał lepiej oddychający.

Na co zwrócić uwagę przy zakupie bielizny termoaktywnej?

Odzież termoaktywna, podobnie jak każda inna, może być lepszej lub gorszej jakości, co zazwyczaj przekłada się na to, czy jest droższa, czy tańsza. Dobra bielizna termoaktywna jest zaprojektowana z uwzględnieniem naturalnej cyrkulacji ciepła w naszym ciele. To znaczy, że np. będzie cieńsza i bardziej "oddychająca” pod pachami czy w pachwinach, a grubsza na klatce piersiowej i brzuchu. Ponadto bielizna średnia i gruba może być wyposażona w zamek na szyi, który pozwoli zwiększyć wentylację. Dla bezpieczeństwa użytkowników projektuje się też elementy odblaskowe odzieży.

Użytkowanie bielizny termoaktywnej

Uwaga! Bielizna termoaktywna najczęściej uszyta jest z materiałów wzbogaconych w związki chemiczne o właściwościach bakteriobójczych oraz wspomagających transport wody na zewnątrz materiału. Bardzo łatwo jest niechcący zniszczyć taką bieliznę, po prostu ją piorąc. Jeżeli użyjemy nieodpowiedniego proszku, materiał na pierwszy rzut oka pozostanie taki sam, ale jego parametry mogą pogorszyć się nawet trzykrotnie i zamiast drogiej odzieży termoaktywnej będziemy mieli zwyczajną koszulę ze sztucznej tkaniny, którą można kupić w szmaciaku za 10 złotych.

(ARTYKUŁ SPONSOROWANY)
© tygodnik.pl | Prawa zastrzeżone