Zamknij

10:33, 28.09.2018
Cztery gole, dużo kibiców mimo meczu w czwartek, pojedynek w atmosferze fair - tyle można na gorąco powiedzieć o derbach, podczas których jedni byli zdziwieni ostatecznym wynikiem, a dla innych był on normą, bo przecież wierzy się w swój zespół. Dopisały pogoda i frekwencja, sędziom poza potknięciami bocznego arbitra trudno byłoby coś zarzucić. Do historii kolejny raz przeszły derby, które były zwycięstwem piłkarzy z kasztelańskiego grodu. Były race, był wielki doping, zdecydowanie lepsza pierwsza połowa, słabsza druga. Tina Turner swój przebój najbardziej znany na imprezach sportowych zaśpiewała na koniec dla raciążan.
REKLAMA
Jeżeli Twój wizerunek przypadkowo znalazł się na tych fotografiach, a nie wyraziłeś na to zgody, prosimy zgłoś to na adres: piotr@tygodnik.pl
REKLAMA
© tygodnik.pl | Prawa zastrzeżone