Zamknij

Tuchola i boks. Warszawski ring podniósł formę

17:32, 12.06.2021 | (red)
Skomentuj
REKLAMA

Mikołaj Brzeziński niezmiennie szuka własnych dróg sportowego rozwoju. Jest aktywny nie tylko w ringu i na treningach. Ostatnio udał się do stolicy. Wypad był krótki, ale wartościowy i dający nowe szanse.

W ramach przygotowań do nowych wyzwań, zawodów, również dla zaspokojenia sportowej ciekawości, młody bokser z Tucholi w połowie maja przebywał w największym polskim mieście. Wyjazd był po trosze spontaniczny, choć nie odbył się na zasadzie szybkiego spakowania walizki po rozpoczęciu nowego dnia.

 - Zbliżają się wielkimi krokami mistrzostwa kraju w Inowrocławiu, które i tak już na dziś są imprezą przesuniętą ze względu na pandemię – opowiada sportowiec. - Miały być w czerwcu, jednak już wiadomo, iż odbędą się jesienią. W związku z tym jest więcej czasu, by zadbać o formę, uczyć się od lepszych i bardziej doświadczonych.

Przez trzy dni (10 – 12 maja) Mikołaj Brzeziński gościł w Warszawskiej Szkole Boksu na Żoliborzu. Pięściarz Gruchała Boxing Team Chojnice odłożył pieniądze przekazane przez sponsora – specjalnie na przygotowania do krajowej imprezy. Ponadto tucholanin odbiera też comiesięczne stypendium sportowe, zatem postanowił zainwestować te fundusze we własny rozwój. Wyjazd do stolicy był efektem niespełnionych planów boksera, który miał zamiar potrenować intensywnie z klubowym kolegą, utytułowanym Kewinem Gruchałą, jednak ten z przyczyn niezależnych od niego samego musiał wyjechać. 

Treningi pod okiem mistrza

Czemu akurat ta akademia boksu? Mikołaj nie kryje, że szukał czegoś nowego, a pomógł mu w tym internet. W mediach społecznościowych znalazł wiele na temat właśnie Warszawskiej Szkoły Boksu. Pozytywne opinie o tej instytucji i przemyślenia pozwoliły podjąć decyzję o wyjeździe. Wystarczył telefon, dopełnienie formalności.

 - Na miejscu spotkałem się z Pawłem Kastraminem – mówi Mikołaj Brzeziński.  – białoruskim bokserem, brązowym medalistą mistrzostw Europy, który chce w najbliższych wydarzeniach reprezentować w ringu nasz kraj. Tego człowieka polecono mi telefonicznie, gdy załatwiałem wyjazd do stolicy.

Okazało się, że krótka jak na pierwszy raz, ale intensywna współpraca mistrza i ucznia rodzi nadzieje na przyszłość. Warszawski trener okazał się człowiekiem otwartym, umiejącym słuchać, wyjść naprzeciw oczekiwaniom podopiecznego. Mikołaj w stolicy spędził czas pracowicie. Praca nad formą skupiała się nie tylko na typowo bokserskim treningu. Było też bieganie w parku.

 - Zaliczyłem w krótkim czasie pięć ostrych treningów, mam na kilka kwestii nowe spojrzenie – przyznaje rozmówca. - Dwugodzinne najczęściej treningi odbywałem rano i wieczorem. Z hotelu od miejsca treningów dzieliło mnie tylko kilkaset metrów spacerkiem.

Mikołaj wrócił w pełni zadowolony, z nowymi perspektywami, spełniony. Oczywiście podkreśla, że wciąż jest związany w chojnickim klubem bokserskim i to dla niego priorytet we wszelkich poczynaniach i planach. Tucholanin serdecznie dziękuje sponsorowi i chojnickiemu trenerowi za – jak podkreśla – wiarę i cierpliwość.

((red))

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

0%