Zamknij

Pomóżmy panu Jurkowi w walce z rakiem! W niedzielę zbiórka krwi

13:18, 18.10.2019 | E.D
REKLAMA
Skomentuj

Nowotwór zaatakował w maju 2017 r. Mimo choroby pan Jerzy pracował, angażował się w organizację misteriów nadjeziornych czy WOŚP. Kiedy stan się pogorszył, ruszyła lawina sąsiedzkiej pomocy. Pomóc możesz i Ty – oddając krew w niedzielę, 20 października w Cekcynie!

Jerzego Jarocha cekcynianom nie trzeba przedstawiać. Wieloletni wicedyrektor cekcyńskiej szkoły, nauczyciel języka polskiego angażuje się nie tylko na polu edukacji. Od lat należy do ekipy Nocnych Misteriów Nadjeziornych. Odpowiada za scenariusz i reżyserię. Nie inaczej było w tym roku. Mimo choroby zaangażował się w organizację spektaklu.

Przyjmował chemię i codziennie chodził na próby misteriów

– mówi Danuta Stępień, siostra pana Jerzego.

Felicyta Król-Pawelska po spektaklu określiła go „największym i najdzielniejszym wojownikiem tych misteriów”. Publiczność długo i głośno oklaskiwała Jerzego Jarocha.

Walka
W maju 2017 r. lekarze postawili diagnozę: nowotwór przełyku. Od tego momentu zaczęła się walka pana Jerzego. Przyjął wówczas trzy chemie. W listopadzie przeprowadzono długą i skomplikowaną operację przełyku. Udała się. Po kolejnych chemiach wydawało się, że kryzys jest zażegnany. Odtąd pan Jerzy musiał na bieżąco kontrolować swój stan zdrowia. Na kolejną konsultację miał pójść w październiku tego roku. W maju poszedł jednak na badanie prostaty. Wówczas okazało się, że rak znów zaatakował. Tym razem diagnoza okazała się jeszcze poważniejsza: nowotwór przełyku z przerzutami. Pan Jerzy znów podjął walkę. Po biopsji prostaty dostał sepsę. Jego stan był ciężki. Na szczęście udało mu się z tego wyjść. Przed tegorocznymi misteriami czuł się lepiej. Niedługo potem, po kolejnej chemii, stan znacznie się pogorszył.

Miał wysoką gorączkę i drgawki. Mimo to wypisano go ze szpitala. Dzięki pielęgniarce i lekarzowi z Hospicjum św. Małgorzaty w Tucholi udało się szybko zareagować. Okazało się, że to znów sepsa. Trafił do szpitala. Od ordynatora usłyszeliśmy że rokowania są słabe

– mówi Danuta Stępień

Pana Jerzego wypisano ze szpitala w bardzo ciężkim stanie. Nie dawano nadziei. Rodzina postanowiła nie odpuszczać. Zapadła decyzja o zastosowaniu niekonwencjonalnych metod leczenia.

Obecnie Jerzy jest w dobrym stanie. Niestety poziom hemoglobiny w jego krwi jest zbyt niski. Dlatego postanowiliśmy zorganizować zbiórkę

– opowiada Danuta Stępień.

Sąsiedzka pomoc przerosła oczekiwania
Kiedy wieść o chorobie pana Jerzego się rozeszła, ruszyła lawina sąsiedzkiej pomocy. Opisywaliśmy ją już na łamach "Tygodnika". Zbiórkę krwi, która odbędzie się w niedzielę, 20 października, zorganizowała rodzina, znajomi i Gminny Ośrodek Kultury w Cekcynie.  Krwiobus będzie stał na parkingu przy kościele w Cekcynie w godzinach od 9.00 do 14.00. Pan Jerzy ma grupę krwi ORh+, ale można oddać krew dowolnej grupy. Później jednostki zostaną wymienione na tę, której potrzebuje chory.

Wystarczy wziąć ze sobą dowód osobisty. Dawcy muszą mieścić się w przedziale wiekowym od 18 do 65 lat, ważyć co najmniej 50 kg.

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (1)

kokolokokokoloko

0 2

Poproś lekarza w szpitalu o darmową pomoc 😆😁 13:17, 20.10.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

© tygodnik.pl | Prawa zastrzeżone