Zamknij

Minuta na wagę życia. Ratownik medyczny apeluje: Numer posesji musi być dobrze widoczny!

07:32, 03.10.2018 | E.D
REKLAMA
Skomentuj

Tucholskie karetki są wyposażone w anteny wzmacniające sygnał GPS. To znacznie ułatwi pracę ratowników. - Nawigacja pokaże nam drogę, ale nie da pewności, czy pukamy do właściwych drzwi. Często znalezienie numeru na budynku jest problemem. A każda minuta jest na wagę życia - mówi Andrzej Pruszak, ratownik medyczny.

Karetki Zespołu Ratowniczego Tucholskiego Szpitala są wyposażone w GPS, a od niedawna także w anteny wzmacniające sygnał. O ich zakupie pisaliśmy przed dwoma tygodniami w papierowej wersji "Tygodnika Tucholskiego". Andrzej Pruszak, ratownik medyczny podkreślił wówczas, że nie tylko sprzęt ma wpływ na czas, który upłynie od momentu zgłoszenia do przyjazdu karetki. Na poprawę bezpieczeństwa mogą wpłynąć gminy, spółdzielnie, ale i my sami. W ostatnich latach kolejne gminy decydowały się na ustawianie drogowskazów, wskazujących jakie numery posesji mieszczą się w danym miejscu. Jak mówi Andrzej Pruszak, z roku na rok jest ich coraz więcej.


- To bardzo duży postęp, ale są jeszcze braki. Dobrze byłoby, by gminy je uzupełniały

- zaznacza ratownik.
Troska o bezpieczeństwo powinna leżeć też po stronie spółdzielni mieszkaniowych. Jako wzór dobrego oznaczenia bloku Andrzej Pruszak podaje np. Cegielnianą 6. Apeluje, by spółdzielnie mieszkaniowe brały pod uwagę bezpieczeństwo mieszkańców - wyraźny, dostrzegalny z daleka numer może oznaczać kolejne sekundy zaoszczędzone na dojeździe na miejsce zdarzenia. Jak mówi ratownik, często słabo widoczne są też numery mieszkań mieszczących się w danej klatce. Na szczęście ratownicy z tucholskiego szpitala są zorientowani w terenie. Nie wiedzą jednak, gdzie mieści się dom o określonym numerze. Co więcej, jeśli akurat wszystkie karetki są zajęte, na kolejne zdarzenia wzywa się zespół np. z Sępólna Krajeńskiego. Tamtejsi ratownicy mają prawo nie znać okolicy. Dlatego tak ważne jest prawidłowe oznakowanie własnej posesji. A to - niestety - jest rzadkością.


- Zawieszenie numeru na posesji jest spełnieniem ustawowego obowiązku. Często numer znajduje się jednak w miejscu kompletnie niewidocznym z drogi albo zarośniętym. Nie jest to złamanie prawa, ale dla własnego bezpieczeństwa każdy powinien zadbać, by był on widoczny.

- mówi Andrzej Pruszak. -
Jak dodaje ratownik, jest jeszcze gorzej w nocy lub kiedy pada deszcz. Wtedy zauważenie numeru zarośniętego drzewami czy krzewami jest praktycznie niemożliwe.


- Nawigacja pokaże nam drogę, ale nie da pewności, czy pukamy do właściwych drzwi. Często znalezienie numeru na budynku jest problemem. A każda minuta jest na wagę życia

- podsumowuje Andrzej Pruszak, ratownik medyczny.

REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

© tygodnik.pl | Prawa zastrzeżone