Zamknij

Bysław i większa część gminy. 3750 mieszkańców nie może pić wody prosto z kranu

15:34, 11.05.2018 | Piotr Paterski
REKLAMA
Skomentuj

Tylko po przegotowaniu możliwe jest picie wody pochodzącej ze stacji w Bysławiu. To oficjalny komunikat Sanepidu – do odwołania. - Administrator ma 30 dni od ogłoszenia komunikatu to doprowadzenia sytuacji do porządku – oświadcza szefowa Justyna Szulc. Administrator wczoraj przed południem (środa 9 maja) zapewniał „Tygodnik”, że sytuacja powinna być unormowana w najbliższych dniach. Czy woda w 3/4 gminy Lubiewo jest bezpieczna dla zdrowia ludzi?

Problem dotyczy wodociągu publicznego w Bysławiu zaopatrującego miejscowości: Bysław, Bysławek, Klonowo, Lubiewice, Minikowo, Płazowo, Szumiąca, Teolog, Wandowo, Zamrzę, Zamrzenicę. Chodzi więc o ok. 3750 mieszkańców. Mniej więcej tyle osób w swoich domach nie może w tym momencie spożywać wody prosto z kranu. To komunikat dokładnie sprzed tygodnia –  z 2 maja. W wodociągu pobrano próbki wody 24 kwietnia i 26 kwietnia. Wyniki wskazują, że badania wypadły słabo – stwierdzono przekroczenia parametrów mętności, manganu i żelaza.

Mieszkańcy: woda śmierdzi, a to nie wszystko

Szulc wyjaśnia, że w tym momencie problem z wodą ma naturą organoleptyczną. Nie jest zanieczyszczona mikrobiologicznie. Po rozmowach z niektórymi mieszkańcami Bysławia napiszmy wprost – woda w dużej części gminy Lubiewo potrafi śmierdzieć i wyglądać, jakby była brudna. Niektórzy z naszych rozmówców wskazują, iż nie dość, że nie mają zamiaru takiej wody pić, to nie chcą za jej pomocą wykonywać czynności higienicznych. Zresztą wykorzystywania jej do celów spożywczych obawiają się nawet po przegotowaniu. Zaznaczmy, czego mają doskonałą świadomość mieszkańcy lokalni, nie jest to problem świeży.

Kiedy załatwią problem?

A tym administratorem jest Zakład Komunalny Gminy Lubiewo. Warto zwrócić uwagę, że jego kierownikowi Jerzemu Bogusławskiemu podczas ostatniej sesji rady gminy mówiono o głosach mieszkańców skarżących się na stan wody. Bogusławski tłumaczył, że zapach może wynikać z podwyższonego poziomu manganu, ale na pewno takiego, który nie przekracza dopuszczalnego poziomu. Ta sesja miała miejsce 26 kwietnia, czyli dokładnie wtedy, kiedy sanepid wykonał drugie badanie wody – negatywne pod względem poziomu m.in. manganu, jak wszystkich trzech parametrów! 

 

- Kierownik przyznaje, że chwilę później otrzymał sygnał, a w końcu wyniki wskazujące na ich przekroczenie. Słyszymy, że do wodociągu mogły przedostać się pęcherzyki powietrza w dużej intensywności, co mogło „poruszyć” zalegające w rurach substancje.
- To jest potencjalny powód całej sytuacji. Zapewniam jednak, że przekroczenie norm nie jest znaczne i nie ma żadnego skażenia mikrobiologicznego - przekonuje Bogusławski. W środę mówił "Tygodnikowi", że problem będzie załatwiony w najbliższym czasie. 

Dziś o godz. 14.00 sanepid podał "Tygodnikowi", że nie otrzymał wyników badań wody od administratora, które odwoływałyby ostatni komunikat. Stan nadal się utrzymuje.

"Tygodnik Tucholski" poświęcił problemowi wody duży artykuł, który od wczoraj jest w sprzedaży. Co ciekawe, administrator tamtejszej sieci wyjaśnia w nim, że stacja w Bysławiu ma wyjątkową specyfikę, która ma decydujący wpływ na stan tamtejszej wody. Opowiedział nam też o planach remontowych stacji w Lubiewie i Bysławiu. Czy można już mówić o konkretnych terminach? Co takiego dzieje się w Bysławiu - zdaniem szefa komunalki - że mamy tu z wodą tyle problemów? Czytaj w najnowszym T.T.

REKLAMA

Komentarze (1)

bobolabobola

2 0

sama obsługa stacji w bysławiu ma wiele do życzenia
uważam ...że to jest cała przyczyna .tej nie przyjemnej sprawy.

07:38, 15.05.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

© tygodnik.pl | Prawa zastrzeżone