O kolebce Gostycyna przypomina tablica informacyjna z fotografiami z odkryć archeologicznych sprzed ponad dekady.
W czwartek (7 maja) w Pracowni Regionalnej w Gostycynie przedstawiciele Gminy Gostycyn oraz Stowarzyszenia Społeczno-Kulturalnego „Burchat” podpisali umowę użyczenia dotyczącą terenu, na którym w XII-XIII wieku istniało grodzisko zwane Burchatem. Po wielu latach starań samorządowi udało się odkupić działkę od prywatnego właściciela.
O pomyśle przywrócenia Burchatu w ręce publiczne mówiło się od kilku dekad. W działania na rzecz jego realizacji szczególnie zaangażowany był sołtys Gostycyna Jerzy Ochała, będący jednocześnie prezesem Stowarzyszenia Społeczno-Kulturalnego „Burchat”, które w swojej działalności stawia m.in. na popularyzację i upamiętnieniem miejsca uznawanego za kolebkę Gostycyna.

W Pracowni Regionalnej „Borowiacki Zakątek” w Gostycynie znajduje się makieta przedstawiająca grodzisko Burchat, którą wykonał nauczyciel gostycyńskiej szkoły Marek Świtała wraz z uczniami ówczesnego gimnazjum.
Działkę o powierzchni 1,2033 ha samorząd odkupił za 40.000 zł, z czego połowę tej kwoty w formie darowizny przekazało wspomniane stowarzyszenie.
Zgodnie z umową podpisaną w czwartek przez wójta Ireneusza Kucharskiego i prezesa „Burchatu” Jerzego Ochałę, w obecności członka stowarzyszenia i regionalisty Marka Sassa oraz zastępczyni wójta Doroty Gromowskiej, stowarzyszenie będzie zarządzać terenem przez czas nieokreślony.
Dzisiaj jesteśmy właścicielami tego cennego terenu, na którym, myślę, za wiele lat będziemy mogli wyeksponować wszystko to, co kiedyś tam istniało. Zanim to nastąpi, chcielibyśmy oddać ten teren w ręce prawdziwych pasjonatów i miłośników naszej ziemi, czyli Stowarzyszenia „Burchat”. Liczymy, że będą oni dalej odkrywać tajemnice, które wciąż skrywa ta ziemia, a później, przy naszej pomocy, uda się je odpowiednio wyeksponować i będziemy mogli się tym chwalić nie tylko wśród naszych mieszkańców, ale także w całym kraju, Europie i na świecie
– mówił włodarz gminy Gostycyn.
Po podpisaniu umowy użyczenia do wspólnej fotografii stanęli: zastępczyni wójta Dorota Gromowska, prezes stowarzyszenia „BURCHAT”Jerzy Ochała, członek stowarzyszenia i regionalista Marek Sass oraz wójt Ireneusz Kucharski.
Grodzisko w świetle badań
Położone w pobliżu rzeki Kamionki grodzisko już w okresie międzywojennym wzbudzało zainteresowanie archeologów. W 1930 roku prowadził tu badania Zdzisław Rajewski, a w 1968 r. zespół Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu pod kierownictwem Gerarda Wilke przeprowadził prace wykopaliskowe. Ustalono, że jest to grodzisko nizinno-wyżynne w kształcie ściętego stożka, z fosą i wałem obronnym, którego początki datuje się na XIII-XIV w. Badania wskazały również na wcześniejsze istnienie osady w tym miejscu, sięgające XII-XIII w. W 2014 roku kolejne badania prowadził archeolog Robert Grochowski, który cztery lata później odkrył tzw. bydgoski skarb. W ramach projektu grantowego „Buko”, przy współudziale ówczesnego właściciela gruntu Tomasza Gryndy, poszukiwano lokalizacji podgrodzia oraz analizowano układ umocnień Burchatu. Badacze chcieli m.in. precyzyjnie określić przebieg, wymiary i głębokość fosy. Po zakończeniu prac opracowano dokumentację i ustawiono tablice informacyjne prezentujące wynikibadań.
W stronę rekonstrukcji Burchatu
Nowy zarządca terenu również stawia na badania archeologiczne.
Naszą ambicją jest, aby ten teren został dokładnie przebadany. Oczywiście będzie to zależne od możliwości pozyskania środków na ten cel
– informował Jerzy Ochała.
Byłoby wspaniale, gdyby po takich gruntownych badaniach udało się zrekonstruować drewnianą wieżę, która pełniłaby również funkcję wieży widokowej
– dodał Marek Sass.Duża powierzchnia działki otwiera także inne możliwości, m.in. organizację festynów historycznych. Wójt zapewnił, że stowarzyszenie może liczyć na dalsze wsparcie gminy.
Być może wspólnymi siłami uda nam się nawet odtworzyć dawne grodzisko. Moim marzeniem jest, aby powstało tam grodzisko na wzór tego w Raciążu
– przyznał Ireneusz Kucharski, który również pasjonuje się lokalną historią.
Jak podkreśla regionalista Marek Sass, Burchat był siedzibą sołtysów.
To była wieś książęca, potem krzyżacka, następnie królewska. Od XVII wieku przez cztery pokolenia teren grodziska przypisany był do sołtysów z rodziny Burchau, Burchat, Burghardt. Prawdopodobnie ich nazwisko "przylgnęło" do tego miejsca jako nazwa własna
– mówi historyk.
Jak dodaje, w tym rejonie znajdowała się przeprawa na pograniczu pomorsko-wielkopolskim, a później polsko-krzyżackim.
Burchat to także swego rodzaju stanica graniczna. Zapewne w okresie piastowskim podlegał pod gród w Raciążu, w czasach krzyżackich stanowił najbardziej wysuniętą na południe warownię komturstwa tucholskiego
– wyjaśnia Sass.
Wspomina również o burzliwych wydarzeniach historycznych, które mogły wpłynąć na losy osady, m.in. najazdach z czasów Władysława Jagiełły i walkach na pograniczu polsko - krzyżackim.
Sądzę, że grodzisko mogło być użytkowane i zamieszkane do I połowy XV wieku, a spłonęło najpóźniej w czasie najazdu wojsk Władysława Jagiełły i husytów w latach 1432–1433. Był to okres wielkich zniszczeń, skutkiem których było sprowadzenie przez krzyżaków Kosznajdrów i osiedlenie ich w rejonie Tuchola - Chojnice - Kamień Krajeński
– mówi regionalista.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tygodnik.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz