Zamknij

Na festynie parafialnym interweniowały służby - ZDJĘCIA

14:28, 03.06.2018 | P.P
REKLAMA
Skomentuj

Rower, quad, samochód osobowy. Zbieg okoliczności i nieszczęście gotowe. Dobrze, aby w takich sytuacjach wszelkie służby potrafiły błyskawicznie reagować, także te ochotnicze. Sobotnia akcja dała im niezbędny, praktyczny trening.

O tym, jak widowiskowy może być festyn parafialny w niewielkiej wsi, przekonaliśmy się odwiedzając Mały Mędromierz. Należało jednak spodziewać się wydarzeń, które w definicji festynu parafialnego niekoniecznie się mieszczą. Wiele zdradzać mogła osoba proboszcza. Ksiądz Wojciech Trapkowski doskonale znany jest ze swojego zaangażowania w inicjowanie ćwiczeń służb ratowniczych i to niekiedy na imponującą skalę. Przekonuje się o tym, każda parafia, do której ks. Wojciech trafia. Wielki i Mały Mędromierz nie mogą być więc pominięte, o czym parafianie przekonali się najpierw w pierwszej z tych miejscowości podczas długiego weekendu majowego, a potem ci miejscowości położonej bliżej Tucholi.

Ćwiczymy z zaangażowaniem

Chociaż na festynie miło czas można było spędzić na kilka różnych sposobów, jego wszelkie elementy wiązał tytuł imprezy: „Bezpiecznie na drodze!” Nie przez przypadek więc na boisku zaroiło się od mundurowych z Komendy Powiatowej Policji w Tucholi, a także strażaków ochotników z Wielkiego Mędromierza i Łyskowa oraz obsady karetki Therapeutiki. W kulminacyjnym punkcie festynu to oni z werwą wzięli się do roboty, gdy na terenie imprezy doszło do symulowanego wypadku rowerzystki, samochodu osobowego i quada. W rolę pozorantów wcielili się przedstawiciele lokalnej społeczności, w tym młodzież. Żadnej ze stron ćwiczeń nie można było odmówić wielkiego zaangażowania i staranności, mimo że wśród licznie zgromadzonych widzów panował wszechobecny luz, jak na festyn przystało.

Policjanci, poza udziałem w pokazie, znakowali rowery i tu roboty mieli mnóstwo. Do dyspozycji dla wszystkich uczestników był policyjny technik kryminalistyki prezentujący sprzęt, którego używa w swojej codziennej pracy. Przyjrzeć można było się nawet symulatorowi zderzeń. Nie było problemów, aby bliżej zapoznać się z pracą ratownika medycznego czy wyposażeniem strażackich wozów.

Dzieci sprawdziły, jak działają narkotyki

- Motory ryczą i tak powinno być! - oświadczył witając się ze swoimi sąsiadami tutejszy sołtys Andrzej Jeroslawski. Na festynie znalazły swoje miejsce motocykle i to nie tylko zabytkowe. Uzupełniło je kilka cennych aut, jak np. imponujący Fiat 500 znanego mieszkańca Wielkiego Mędromierza Zbigniewa Brzuchalskiego, który prowadzi u siebie Izbę Pamięci Zabytków Techniki i Motoryzacji. Dzięki gospodyniom z terenu parafii nikt nie miał prawa opuścić imprezy będąc głodnym. Dzieciaki chętnie sprawdzały, jak to jest być pod... wpływem alkoholu i narkotyków! Ale spokojnie – do tej demonstracji służyły alko i narkogogle. Długa kolejka wytworzyła się do punktu z losami. Główna nagroda mogła przyciągnąć, właściwie dwie. Ostatecznie to Marzena Kaczyńska z Wieszczyc mogła opuścić festyn na rowerze ufundowanym przez burmistrza Tucholi. Natomiast hulajnoga, którą zagwarantował proboszcz przypadła Ryszardowi Drejarzowi z Małego Mędromierza.

REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

© tygodnik.pl | Prawa zastrzeżone