Maciej Kotlęga - nasz wicemistrz w sobotę będzie walczyć w Chojnicach - SYLWETKA

16:00, 28.09.2017 | (pp), Jarosław Kania
REKLAMA
Skomentuj

Wyjątkowo blisko będziemy mogli przyjrzeć się poczynaniom na ringu młodego boksera pochodzącego z Klonowa. Mowa o Macieju Kotlędze, który na koncie ma już medale w skali ogólnopolskiej, a wkrótce stanie na ringu w Chojnicach.

30 września odbędzie się Chojnicki Boxing Show VI. Miejsce wydarzenia to oczywiście Chojnice, a konkretnie hala Centrum Park na ul. Huberta Wagnera 1. Inicjatorem wydarzenia jest Gruchała Team, czyli ta sama ekipa, która z powodzeniem doprowadziła do organizacji wspólnie z miejskimi instytucjami gali boksu w Tucholi.  Najbliższa gala w Chojnicach będzie miała bardzo mocny akcent, który powinien zainteresować kibiców sportu z powiatu tucholskiego. Jedna walk należeć będzie do Macieja Kotlęgi pochodzącego z Klonowa, trenującego w Chojnicach medalisty mistrzostw Polski. Czytelnicy „Tygodnika Tucholskiego” poznali tego młodego boksera, w jednym wydań, które ukazało się latem. 
Chojnicki Boxing Show będzie wydarzeniem wyjątkowym z jednego poważnego względu. Jego ukoronowaniem ma być walka Kazimierza Poterackiego i Bogdana Gruchały. Niewtajemniczonym wyjaśniamy, że pierwszy z nich ma... 72 lata! Drugi z nich jest młodszy o 10 lat.

Bilety można kupić w Centrum Parku. Tam również dostępne są szczegółowe informacje na temat wydarzenia.

"Tygodnik" w sierpniu przedstawił szeroko Macieje Kotlęga na swoich łamach. Co powiedział nam wtedy młody bokser? Oto cały materiał:

Maciej Kotlęga - wicemistrz bokserski!

Brat Patrycji, szesnastolatek z Klonowa, zawojował ogólnopolską rywalizację w Pułtusku. Mamy kolejnego medalistę centralnych zawodów.

Wszystko pozostaje w rodzinie - takim określeniem można by skwitować spotkanie „Tygodnika” z Maciejem Kotlęgą - młodym, srebrnym medalistą ogólnopolskich zawodów. Na rozmowę stawił się ze starszą siostrą Patrycją, która swego czasu też święciła triumfy. 
Maciej jest uczniem tucholskiego ZSLiT. Skromny, na pozór drobny chłopak, świetnie, muskularnie i symetrycznie zbudowany. Okazuje się, że to w swojej kategorii wiekowej drugi bokser w Polsce. Tak wynika z klasyfikacji zawodów, które trwały w mazowieckim mieście od 9 do 16 lipca, a była to Ogólnopolska Olimpiada Młodzieży w Boksie zorganizowana przez Warszawsko-Mazowiecki Okręgowy Związek Bokserski. 
Maciej od dwóch i pół roku trenuje w chojnickim Gruchała Team. Trenerem Borowiaka jest Marcin Gruchała. Obecny wiek kadeta w przyszłym roku zmieni się na status juniora. To z kolei zapoczątkuje rywalizację w grupie młodych pięściarzy.
Start w Pułtusku Maciej zawdzięcza prężnemu działaniu klubu, który zauważył możliwość udziału w olimpiadzie młodzieżowej Macieja ze względu na wyjątkową sytuację - jego wiek. Bezpośrednie wejście do finałów było możliwe dzięki temu, iż w tej kategorii wagowej i wiekowej nie było rywali. Wydawałoby się, że młody klonowianin został rzucony na głęboką wodę. Nic bardziej mylnego. Wygrał w drodze o złoto trzy swoje walki. W ostatniej uległ i ostatecznie wyjechał z olimpiady ze srebrem na piersi.

- Jeśli chodzi o dopatrywanie się minimum na tej imprezie, musiałem wygrać dwie walki, by mieć brąz. Każde starcie trwało trzy rundy po dwie minuty. Nie było łatwo. Pierwsza walkę stoczyłem z ubiegłorocznym wicemistrzem Polski z Łodzi. Wygrałem jednogłośnie na punkty. Podobnie było też w drugiej walce ze Ślązakiem z Jaworzna. W tym momencie uwierzyłem, że nie znalazłem się tu przypadkowo mimo tak nagłej szansy, jaką dał mi ów wiek kadeta - zdaje relację Maciej Kotlęga. 

Trzecia walka to także wiktoria Borowiaka. W finale o złoto było najciężej. Partner w walce z Radomia postawił szczególne wymagania. Był bardziej doświadczony, szybszy, silniejszy i miał większy zasięg ramion. Tak przyznaje nasz rozmówca. 

Macieja wspierał jeden z wielkich

Chodzi o Pawła Wierzbickiego z Sokółki, który może nie jest równy wielkim świata bosku, ale już sporo namieszał na naszym polskim podwórku pięściarskim. Niedawno przeszedł na zawodowstwo, zaś wcześniej, jak mówi Maciej, był wicemistrzem świata w amatorskim boksie i mistrzem Polski. 

- Pawła można było zobaczyć na ringu w Tucholi podczas tutejszej gali boksu. Miał tu swoją walkę wieczoru. Podczas mojej finałowej walki był u mnie narożniku, wspierał mnie i dawał wiele podpowiedzi. Za to mu dziękuję, bo mimo że nie zdobyłem złota, to dla mnie było bardzo ważne, dodawało mi sił - ocenia wicemistrz z Klonowa. 

Kogo Maciej Kotlęga ceni w świecie boksu? Andrzeja Gołotę, który mimo pecha i wielu życiowych burz wciąż pozostaje sobą i Mike'a Tysona za charakter, waleczność i trochę dzikości w tym wszystkim. Nasz bohater cały czas trenuje zarówno w Chojnicach, jak też w domu. W Klonowie ma warunki do uprawiania tej dyscypliny sportu. Są tam siłownia, worki, gruszki, jabłka - i nie o owoce tu chodzi, tylko rekwizyty do bokserskich treningów. Tak więc tylko czekać na wieści o kolejnych sukcesach młodego Borowiaka.

((pp), Jarosław Kania)
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

© tygodnik.pl | Prawa zastrzeżone | 2017