Poznaj mistrzynię Polski z Cekcynka! Oto Karolina Urban, młoda lekkoatletka

15:09, 05.05.2017 | Jarosław Kania, (pp)
REKLAMA
Skomentuj

We wtorek, 2 maja w Krzywogońcu (gm. Cekcyn) miała miejsce przemiła i bardzo interesująca impreza, której bohaterką była Karolina Urban, świetna młoda lekkoatletka, która aktualnie trenuje w Sopocie, a pochodzi z... Cekcynka. Spotkanie zorganizowane przez tamtejszą radę sołecką z sołtysem na cele miało kilka ciekawych wymiarów: od fachowych rozmów na temat sportu, do sportowych atrakcji zorganizowanych dla dzieci. Nie mogło nas tam zabraknąć - obszerną relację znajdziecie w kolejnym wydaniu "Tygodnika Tucholskiego", które ukaże się 11 maja. Gorąco polecamy! Tymczasem przypominamy duży materiał, który ukazał się w "Tygodniku" kilka miesięcy temu. Jeśli jeszcze nie znacie młodej mistrzyni pochodzącej z naszego powiatu, dziś możecie to nadrobić. Warto! Zapraszamy do lektury.

Tygodnik Tucholski (41/2016):

O tym, że w Borach Tucholskim dorasta pokolenie obiecujących lekkoatletów, wiemy, nie od dziś. Wyniki osiągane niektórych dają im medale w skali ogólnopolskiej! Najlepszy przykład? Oto Karolina Urban z Cekcynka, młodzieżowa mistrzyni kraju.

Mieszkająca w Cekcynku 18-latka Karolina Urban ma na swoim koncie sporo sukcesów. Już w podstawówce podczas Czwartków LA z Orlenem czy podczas innych zawodów królowała w pewnych dyscyplinach. Przełom nastąpił osiem lat temu. Wówczas jeszcze niedorosłą sportsmenkę zauważył na Czwartkach LA Krzysztof Kozłowski ze Śliwic. Dzięki niemu Karolina trafiła od razu pod skrzydła profesjonalnej opieki sportowej i nie tylko. Borowiaczkę poprowadziła Aleksandra Walczak z Sopotu. Tam do dzisiaj nasza bohaterka trenuje.
- Pani Ola to nie tylko trenerka. Jest jak druga mama - ma do mnie podejście bardzo ciepłe, serdeczne nie tylko w kwestiach sportowych. Jest pedagogiem z powołania - uśmiecha się bohaterka artykułu.
Mama Karoliny, pani Grażyna, jest dumna z córki. Nie jest zazdrosna o tamtą mamę, bo wie, iż ta robi wszystko dla dobra jej córki. 
„By młoda mogła przebywać w Gdańsku”. Dwie osoby z gminy, którym zawdzięcza wiele

Co uprawia cekcynianka - oto podstawowe pytanie. Karolina jest w tej chwili aktualną mistrzynią Polski juniorek w rzucie dyskiem. Czempionat osiągnęła podczas młodzieżowych mistrzostw Polski w Suwałkach. Rzuciła dysk na odległość 46,10 m. Podczas tej samej rywalizacji w pchnięciu kulą zdobyła brąz (14,91 m). Rok wcześniej Borowiaczka stanęła na drugim stopniu podium podczas Mistrzostw Polski Juniorów w Toruniu. Również w tym roku  sportsmenka startowała w grodzie Kopernika, gdy robiła minimum na mistrzostwa świata juniorów. Wówczas w rzucie dyskiem ustanowiła rekord życiowy - 52,87 m (jest to dziesiąty wynik na świecie w tej kategorii wiekowej).
- Nasza córka zawdzięcza wiele dwóm osobom - Janowi Maniowskiemu i Jackowi Brygmanowi. Pierwszy z nich był świetnym duchem poruszycielem w tej sprawie, a drugi jako wójt przyznał Karolinie stypendium, co w czasach finansowo dla nas trudnych okazało się zbawieniem, by młoda mogła przebywać w Gdańsku - przyznaje tata Kazimierz.
Obecnie mieszkanka Cekcynka jest członkinią prestiżowego Sopockiego Klubu Lekkiej Atletyki. Uczy się jednak w Gdańsku i tam też mieszka w internacie. Chodzi do klasy SMS - Szkoły Mistrzostwa Sportowego. Aby być w jej szeregach, muszą być spełnione surowe kryteria: trzeba zaliczyć II klasę sportową i być w pierwszej ósemce lekkoatletycznych mistrzostw Polski. Karolina te kryteria spełniła. 

Niewiele brakowało do mistrzostw świata juniorów!

 - W szkole nauczyciele nie stosują taryfy ulgowej. Nie bez znaczenia jest pomoc starszych kolegów i koleżanek - mówi mieszkanka Cekcynka.
Na obozach Karolina często spotyka doświadczonych mistrzów. Jedną z nich jest Anita Włodarczyk, mistrzyni olimpijska z Rio de Janeiro, medalistka mistrzostw świata i Europy. Panie znają się z Cetniewa. Nasza bohaterka miała realną szansę wystąpić na mistrzostwach świata juniorów w Bydgoszczy, jednak gdy czwarty raz z rzędu zrobiła minimum, okazało się, że błędy proceduralne zlikwidowały jej szanse na udział w tak wielkiej imprezie sportowej. Karolina jednak głowy nie zwiesza:
- Wierzę w dobry, przyszły czas dla mnie. Jestem pełna zapału i nie ustaję w treningach. Teraz mój sportowy, roczny sezon się kończy, ale będę chciała zrobić minimum na Lekkoatletyczne Mistrzostwa Europy Juniorów we Włoszech. W styczniu czeka mnie start w Toruniu - będą tam juniorskie, halowe mistrzostwa Polski. Marzenie? Wyjazd na igrzyska olimpijskie do Tokio za cztery lata - podsumowuje Karolina.

(Jarosław Kania, (pp))
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

© tygodnik.pl | Prawa zastrzeżone | 2017