Zamknij
REKLAMA

Aleksander Doba honorowym patronem Dni Borów Tucholskich. „Najpierw ratujemy panie”

11:43, 17.03.2018 | P.P
REKLAMA
Skomentuj

Aleksander Doba, słynny podróżnik i stały bywalec Borów Tucholskich, został patronem honorowym najważniejszego cyklu tucholskich imprez. - Z radością przyjmuję i zgadzam się na przyjęcie zaszczytnej roli – tak odpisał burmistrzowi, który zaproponował my taką rolę. Doba oczywiście na Dniach Borów Tucholskich pojawi się osobiście.

W tym roku Dni Borów Tucholskich będą odbywać się po raz 59. Funkcja patrona honorowego imprez jest stałą tradycją, a ponadto – w praktyce – sposobem na promocję wydarzenia. W tym roku magnesem na gości i publiczność z pewnością może być Aleksander Doba. Rolę patrona honorowego DBT zaproponował mu burmistrz Tadeusz Kowalski, a słynny i nagradzany w najbardziej prestiżowy sposób podróżnik tę propozycję przyjął podkreślając, że robi to z radością. Podczas wielu wydarzeń kulturalnych zdarza się tak, że patroni honorowi (jak chociażby politycy) w ogóle... nie pojawia się na nich. Przedstawiciele gminy Tuchola zapewniają, że nie będzie tak w przypadku rozchwytywanego nie tylko w kraju Doby. 
- W trakcie trzydniowych obchodów Dni Borów Tucholskich zaplanowany jest również specjalny event z Olkiem Dobą – informuje komitet organizacyjny. Przypomnijmy, że tegoroczne Dni Borów Tucholskich odbędą się w dniach 20-22 lipca. 

Prosił, by wysłać mu... "Tygodnik"

Warto zwrócić uwagę, że Aleksander Doba jest stałym bywalcem naszych okolic. Brał czynny udział w obchodach DBT w 2015 roku. Co roku uczestniczy w zimowym spływie kajakowym Brdą. Zawsze znajdował czas, żeby porozmawiać z „Tygodnikiem”. Możemy zdradzić również, że zależało mu, aby... koniecznie wysłać mu wydania naszej gazety, w których się pojawi, co oczywiście czyniliśmy z ogromną przyjemnością. Jedno z takich spotkań dziś przypominamy. Był luty 2015 roku, kiedy trwał spływ Brdą. Spotkaliśmy się w Fojutowie w momencie, gdy Aleksander Doba dowiadywał się, że zostaje Podróżnikiem Roku National Geographic dzięki głosowaniu internautów. 

 

Tygodnik Tucholski, nr 5/2015, autor: Lucyna Zdanowska:

Z kajakiem nie rozstaje się od 34 lat

Mieć marzenia to nie wszystko. Należy zamieniać je w plany. Ja staram się to robić od wielu lat - taką receptą na życie podzielił się z nami Aleksander Doba - znany nie tylko w Polsce, ale teraz i na całym świecie kajakarz, którego gościliśmy przez kilka dni w gminie Tuchola.

Z Aleksandrem Dobą - 68-letnim polskim podróżnikiem, kajakarzem, który jako pierwszy człowiek w historii samotnie przepłynął kajakiem Ocean Atlantycki dłużej mogliśmy porozmawiać po zakończeniu 50-tego, Jubileuszowego Międzynarodowego Zimowego Spływu Kajakowego na Brdzie im. Jerzego Korka, który odbył się w sobotni wieczór w Fojutowie. 
Aleksander Doba od 34 lat pływa kajakiem. 36 razy uczestniczył w zimowym spływie Brdą.
- Rzeka jest niezwykle ciekawa - mówi Tygodnikowi. - Takich scenerii i krajobrazów jakie mamy okazję obejrzeć podczas zimowego spływu latem nie uświadczymy. Kryształki lodu na drzewach, uginające się nad wodą gałęzie - to wszystko składa się na piękno borów o tej porze roku. No i w tym wszystkim kolorowe kajaki, ruch i ogólna radość. To warto przeżyć - zaznacza podróżnik.

Najpierw ratujemy panie!
Opowiada nam również o ciekawych incydentach, np. o zdarzających się wpadkach, kiedy bardzo szybko trzeba kogoś wraz z „dobytkiem” ratować z wody.
- Nieważne czy to ruda, blondynka czy brunetka. Najpierw ratujemy panie, potem dopiero osoby mniej przystojne - mówi ze śmiechem Doba. Zdradza, że lubi pływać na nowych trasach. Spływy Brdą uważa za ciekawe ze względu na ukształtowanie rzeki w terenie, meandry, ciekawą linię brzegową i czekające na kajakarzy niespodzianki. Ceni też miejscowych ludzi i organizatorów spływów za życzliwość i gościnność.

Jak chłopiec spotkał się rekinem
Aleksander Doba na przełomie 2013/2014 roku  jako pierwszy człowiek na świecie przepłynął kajakiem Ocean Atlantycki pomiędzy najbardziej oddalonymi jego wybrzeżami w Europie i Ameryce Północnej. Między innymi dzięki temu  został nominowany do prestiżowej nagrody National Geographic - Adventurer of the Year (podróżnika roku). Ma na swoim koncie wiele przygód. Jedną z nich opowiedział nam podczas rozmowy. Chodziło o bliskie spotkanie z rekinem i chłopięcą spontaniczność, która uratowała mu życie. Doszło do tego podczas kąpieli w oceanie. Podróżnik pływał, potem wygrzewał się na kajaku pluskając nogami w wodzie. Wówczas niedaleko od siebie zobaczył płetwę rekina. Nie spanikował. 
- Moja chłopięca radość i spontaniczność sprawiła, że spotkanie z rekinem zakończyło się bez szwanku - przyznał.

Przyjedzie na Dni Borów Tucholskich
Kajakarza na co dzień mieszkającego w Policach będziemy mogli zobaczyć w Tucholi jeszcze w tym roku. Będzie uczestniczył w Dniach Borów Tucholskich.
- Zostałem zaproszony przez burmistrza jako honorowy gość dni borów - mówi Doba. 
Podróżnik do Tucholi przyjedzie wraz z żoną Gabrielą i dwiema wnuczkami Olgą i Agatą.
- Mieliśmy wprawdzie zaplanowane wakacje, ale co szkodzi części tego czasu spędzić w Tucholi - nie ukrywa. 
Aleksander Doba przyznał, że stara się zaszczepić wnuczkom chęć poznawania świata i bycie otwartym dla ludzi. Uczy je i zachęca też innych do realizowania marzeń. 
- Mieć marzenia to nie wszystko - mówi. - Należy zamieniać je w plany. Ja staram się to robić od wielu lat. Dzięki temu mój duch jest młody, a ciało - niech nadąża.

REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

© tygodnik.pl | Prawa zastrzeżone | 2018