REKLAMA

Koniec świątecznej i nocnej opieki zdrowotnej? Prezes szpitala: "to realne zagrożenie"

13:17, 02.11.2017 | E.D.
REKLAMA
Skomentuj
Fot. Piotr Paterski

Od października Szpital Tucholski jest w sieci szpitali finansowanych przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Czy w związku ze zmianą sposobu finansowania placówka nie przyjmie wszystkich pacjentów? Jarosław Katulski, prezes szpitala przyznaje, że jest takie ryzyko. Zakończenie świadczenia nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej w Szpitalu Tucholskim określa natomiast „realnym zagrożeniem”.

Wśród szpitali, które znalazły się w sieci (czyli takich, które mają zapewnione finansowanie Narodowego Funduszu Zdrowia), jest Szpital Tucholski. Zmiany obowiązują od października.  O trudnych czasach dla szpitali - nie tylko tego w Tucholi - mówił Jarosław Katulski, prezes spółki na sesji Rady Powiatu Tucholskiego w piątek, 27 października. Zaznaczał, że Szpital Tucholski wciąż zmaga się z problemami kadrowymi, szczególnie w przypadku lekarzy specjalistów czy pielęgniarek anestezjologicznych.
Nie przyjmą wszystkich pacjentów?
Jak wyjaśniał prezes spółki, część świadczeń wykonywanych przez szpital, trafiło od października do jednego, „finansowego worka”. Są one rozliczane w formie ryczałtu. Z owego „worka” finansowane są świadczenia limitowane, np. planowe zabiegi chirurgiczne. Oznacza to, że NFZ finansuje tylko określoną liczbę chorych leczonych w placówce. Co jeśli będzie ich więcej? Tu właśnie może powstać problem.


- Nowe finansowanie na dzisiaj nie zmienia sytuacji finansowej szpitala, natomiast w przyszłości obawiamy się, że niestety zmieni i to w sposób niekorzystny. Dotychczas to, co wypracowaliśmy, na koniec roku zwykle finansowaliśmy tzw. nadwykonaniami, za które wcześniej czy później płacił NFZ. W tej chwili będzie ryczałt, w którym musimy się zmieścić. To z kolei będzie powodowało, że np. żeby sfinansować ilość procedur na intensywnej terapii, trzeba będzie zmniejszyć ilość wykonywanych operacji na innych oddziałach, albo liczbę leczonych pacjentów na oddziale wewnętrznym lub pediatrycznym, bądź przyjąć mniej pacjentów w poradniach specjalistycznych. Tak to może wyglądać od 1 stycznia następnego roku. Jeszcze właściwie nie wiemy, jak dokładnie to będzie, bo nawet fundusz zdrowia tego nie wie.

- podkreślał prezes.
Jak zaznaczyła Anna Ziegler, radna powiatu tucholskiego, w wyniku zmian finansowania poszkodowany będzie pacjent.
- Żebyśmy się dobrze zrozumieli: ja nie powiedziałem, że poradnie będą przyjmować mniej pacjentów, ale niestety, jest takie ryzyko - odpowiedział Jarosław Katulski. Podkreślał jednak wielokrotnie, że nie jest to jeszcze nic pewnego.
Nocna i świąteczna opieka zdrowotna zniknie?
Jak wynika ze słów prezesa, bardziej niepewna jest przyszłość świątecznej i nocnej opieki medycznej.

- Może dojść do takiej sytuacji, że ona nie będzie u nas realizowana - mówił Jarosław Katulski.
Szpital Tucholski jest w sieci szpitali i musi takie świadczenie realizować. W placówce te usługi świadczy wielu lekarzy rezydentów.
- Sytuacja jest dynamiczna. Może się raptem okazać, że lekarze przestaną być zainteresowani tą pracą i fizycznie nie będzie miał kto tego robić - mówił Katulski. - Wówczas lekarz od godz. 18.00 w nocnej i świątecznej pomocy nie będzie dostępny. Tak może się zdarzyć z dnia na dzień.

Prezes określił to „realnym zagrożeniem”.

Szerzej o tej sprawie piszemy w papierowym wydaniu "Tygodnika Tucholskiego".

(E.D.)
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (1)

PrawoPrawo

2 0

Proponuję- od zaraz,zająć się najpierw tym,że ten szpital tucholski ma w statystykach pierwsze miejsce w śmiertelności ludzi,a nie tym,że ci pseudo-specjaliści,nie będą mieli ekstra nocnych premii.Nigdy w tym szpitalu-z tymi lekarzami,mamy wybór-na szczęście. 23:08, 07.11.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
© tygodnik.pl | Prawa zastrzeżone | 2017