REKLAMA

Miała bilet, do domu musiała iść pieszo. Arriva przeprasza

10:18, 12.10.2017 | E.D.
REKLAMA
Skomentuj

We wtorek, 19 września mieszkanka gminy Cekcyn jechała z Bydgoszczy do Zielonki Pomorskiej. Miała kupiony bilet miesięczny. Ku jej zdziwieniu kierowca odmówił dowiezienia jej na stację. Musiała wyjść z autobusu Arrivy około 2 km wcześniej i pokonać drogę do domu pieszo.

Mieszkanka gminy Cekcyn wykupiła bilet miesięczny na wrzesień z Bydgoszczy do Zielonki Pomorskiej. Z początku pociąg dowoził pasażerów do celu. W poniedziałek, 18 września wprowadzono autobusową komunikację zastępczą. Następnego dnia pasażerka zgodnie z rozkładem przesiadła się w autobus w Wierzchucinie. Do domu jednak nie dojechała.


- Kierowca zatrzymał się w Zielonce, około 2 km od dworca. Powiedział, że dalej nie pojedzie. Musieliśmy opuścić autobus

- mówi z oburzeniem kobieta.
Okazało się, że do takiej sytuacji doszło dwukrotnie, 19 i 20 września. Zapytaliśmy spółkę Arriva, dlaczego kierowca nie dojechał do Zielonki Pomorskiej. Spółka przeprowadziła postępowanie wyjaśniające. Joanna Parzniewska, rzecznik Arrivy przeprasza pasażerów, których spotkały niedogodności.

Dlaczego kierowca podjął decyzję, by zatrzymać się około 2 km przed wyznaczoną stacją? O tym piszemy w nowym "Tygodniku Tucholskim"!

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (1)

TucholaninTucholanin

3 0

Spieszmy kochać kierowców Arrivy, tak szybko tracą prace... 18:14, 12.10.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
© tygodnik.pl | Prawa zastrzeżone | 2017