Halama dał się poznać w Tucholi
Grzegorz Halama to popularny kabareciarz; z jego wielu ról najczęściej kojarzony jako pan Józek, hodowca drobiu, który pojawia się na scenie w żółtym golfie i pomarańczowej marynarce jako miłośnik poezji śpiewanej, autor aranżacji muzycznych oraz ich wykonawca.
– Śpiewałem od dziecka – mówił. – Chciałem być McCartney’em, a potem Johnem Lennonem, ale gdy go postrzelili, to znów chciałem być McCartneyem – opowiadał tucholskiej publiczności Grzegorz Halama.
Gość wieczoru przyznał również, że w młodości był bardzo nieśmiałym chłopcem o zupełnie innej posturze niż dziś.
– Byłem chudziusieńki jak patyczek. Sam nie mogę w to uwierzyć, ale tak właśnie było – opowiadał.
– Już w młodości miałem przeczucie, że będę występował na scenie i odniosę sukces. Byłem zakochany w zespole The Beatles i słuchałem Trójki, w tym listy przebojów od pierwszego wydania. Mając 14 lat, zacząłem występować z gitarą na scenie, ale na początku śpiewałem wiersze Stachury. A z drugiej strony miałem techniczne zainteresowania – montowałem zestawy „Młody elektronik”. Nie wiedziałem, co ze sobą zrobić, więc poszedłem do Technikum Elektryczno-Elektronicznego w Koszalinie. Tam założyłem swój zespół i wtedy zobaczył mnie kolega, który tworzył kabaret. Zacząłem od parodii i ludziom się to spodobało.
Jednak swój pierwszy skecz Grzegorz Halama zmontował w szkole średniej i była to parodia „Rękawiczki” Fryderyka Schillera, którą jako uczeń technikum elektryczno-elektronicznego miał przygotować na lekcję polskiego.
Podczas środowego spotkania w sali widowiskowej Tucholskiego Ośrodka Kultury publiczność mogła zobaczyć Halamę nieznanego – występującego z gitarą i śpiewającego liryczne piosenki oraz Halamę – komika w jednym ze słynnych skeczów w roli pana Józka – hodowcy drobiu z Chociul. Każda z odsłon – tak czy inaczej – barwnej postaci zyskała ogromne uznanie widzów oraz gromkie brawa na bis.
Zaloguj się lub Zarejestruj aby dodać komentarz.

